Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Główny Szlak Beskidzki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Główny Szlak Beskidzki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 marca 2016

Moje GSB: lista sprzętu

Założenia mojego GSB były następujące:
- mam 16 dni, więc idę na lekko i śpię po schroniskach, ewentualnie krzakach/wiatach (koniec sierpnia zwykle jest OK pogodowo)
- czyli: bez namiotu ani kuchenki, i z możliwie lekkim plecakiem
- nie miałem profesjonalnego wyposażenia (większość to tani Decathlon), nie chce mi się też ważyć gramów poszczególnych elementów - zgaduję że inwestując w nieco lepszy sprzęt i pozbywając się mniej potrzebnym elementów można spokojnie zrzucić co najmniej 2 kg
- gdybym np. codziennie spał pod namiotem, to praktycznie by się wyrównały koszty zakupu tegoż (na noclegi wydałem z 500 zł, na jedzenie i dojazdy kolejne 500 zł)
- jedzenie kupowałem na bieżąco (GSB jest miły pod tym względem - w praktyce najdalej co drugi dzień jest się w co najmniej jednym miejscu ze sklepem), na wodę miałem dwie 1.5l butelki po mineralce (w co cieplejsze dni to bywało trochę mało, zwłaszcza że wiele źródełek powysychało)
- mój plecak z kijkami i cięższą parą butów, ale bez wody i jedzenia ważył 7.8 kg; sądząc po zasłyszanych komentarzach, to sprawia że ląduję w kategorii "na bardzo lekko"

To wszystko sprawia że moja lista sprzętu była w miarę minimalna.

    Co wziąłem na GSB:
2x długie spodnie
3x majty
3x skarpetki
termoaktywna koszulka z długim rękawem
plecak Deuter Climber 22l (pas biodrowy taki sobie jest, ale poza tym spoko)
kijki
ciepła bluza typu softshell
kubek
czołówka + zapasowe baterie
scyzoryk
długopis i kilka kartek (ołówek pewnie lepszy gdyby lało)
jednorazowa maszynka do golenia
pasta do zębów
szczoteczka
szare mydło
chusta buff na głowę
przewodnik Compassu
ręcznik z microfibry
śpiwór
buty nad kostkę (na drugi raz w tym terminie poważnie bym się zastanowił nad wzięciem w zamian jakichś niskich butów trailowych)
sandały
dokumenty
inhalator (nieużyty, chyba moja astma jest już permanentnie martwa)
książeczka GOT
player mp3, telefon, tablet + ładowarki (gdyby mi zależało na zdjęciach, to ze względu na wygodę aparat byłby dużo wygodniejszy niż połączenie telefon+tablet)

    Co wziąłem, ale ponownie bym nie brał:
2x bawełniana koszulka (wolno schnie i jak jest chłodniej to nie można sobie po prostu opuścić rękawów i iść dalej)
koszula (jest jest chłodniej to lepiej softshell po prostu włożyć)
kurtka przeciwdeszczowa (porządne ponczo byłoby lepsze, bo zakryłoby plecak (nie mam pokrowca na plecak))

    Co wziąłbym w zamian:
drugą termoaktywną koszulkę

    Dokupione po drodze:
maść bengay (bo jednak buty były mniej rozchodzone niż myślałem)
plastry
mokre chusteczki
herbata
opakowanie plusza
duża foliowa peleryna

niedziela, 13 marca 2016

Moje GSB: ogólnie

W sierpniu 2015 przeszedłem Główny Szlak Beskidzki. Musiałem wepchnąć GSB między konferencję a egzamin, więc chcąc nie chcąc wybrałem nieco bardziej intensywną wersję, czyli 16 dni marszu + 2 dni zapasu. 16 wystarczyło, nawet z kilkoma luźniejszymi odcinkami - myślę że jakbym się uparł to ściąłbym jeszcze dzień czy dwa.

GSB to bardzo fajny szlak, chociaż ma kilka słabszych odcinków (zwłaszcza Jordanów-Rabka, chociaż poprawiono go i jest trochę mniej łażenia asfaltem niż kiedyś). Druga połowa sierpnia to dobry czas - co prawda dzień robi się już nieco krótki, w zamian za to zazwyczaj jest sucho: ja miałem dwa odrobinę deszczowe dni, ale żadnej poważniejszej zlewki.

To było moje pierwsze dłuższe (więcej niż 5 dni ciągiem) przejście górskie, ale na pewno nie ostatnie.

Highlight to końcówka w Bieszczadach - na Polanie Wetlińskiej załapałem się na zachód słońca:


pełnię księżyca:



i wschód słońca:



Krótkie podsumowanie:
Dni: 16
Wydanych pln: lekką ręką koło 1000 (z tego tak z połowa na noclegi)
Kleszczy: 1
Wywrotek: 0
Waga plecaka: 7.8 kg (z kijkami i ciezkimi butami, ale bez wody i jedzenia)

Fotka na początku:

I fotka na końcu:





Zgodnie z tą listą, od 2010 roku jestem 302 osobą której po przejściu całego szlaku w mniej niż 21 dni chciało się iść do PTTK żeby to potwierdzić.

Napiszę (kiedyś) post o sprzęcie, recenzję przewodnika Compassu, oraz relację.