Mam nieustający problem z głupim memem w polskiej sieci. Głupi mem w polskiej sieci jest taki: gry indie są planszówkowe. Najlepszą interpretację tego poglądu jaką słyszałem znam od cactusse'a i idzie ona mniej więcej po linii rozróżnienia na rozgrywkę ustrukturyzowaną a freeformową. Im bardziej reguły są istotne dla gry, tym bardziej rozgrywka jest ustrukturyzowana; im mniejsze mają znaczenie, tym bardziej jest freeformowa. I tak, Dominion czy Settlers of Catan są bardziej planszówkowe niż Gra o Tron czy Shadows over Camelot, Burning Empires jest bardziej planszówkowe niż Traveller, może nawet In a Wicked Age albo Polaris są bardziej planszówkowe niż AD&D. Jakoś tak.
Naturalnie, takie rozumienie planszówkowości jest strasznie kontrintuicyjne, ale to już zostawmy; skoro używanie słowa "indie" jako terminu gatunkowego jest znacznie większym problemem niż tak dziwne używanie terminu "planszówka".
No, ale teraz patrzę na takie Montsegur 1244, i tak. Montsegur ma bardzo ustrukturyzowaną rozgrywkę: prolog, cztery akty, epilog; określona ilość graczoscen; zasady określające kiedy najwcześniej pewne typy postaci mogą zginąć; itakdalej. Zestaw zasad jest raczej nienaruszalny.
Z jednej strony, jak sądzę, jest bardzo freeformowe. To znaczy: jeśli chodzi o dostępne działania postaci (w obrębie, że to luźno nazwę, konwencji) jest bardziej freeformowa niż większość RPGów. Jedyne ograniczenia nałożone na osobę aktualnie posiadającą prawo do narracji to cztery proste zasady, większość związana ze strukturą gry. I zresztą bardzo prosto można zabrać komuś prawo do narracji. Plus standard: aktywna publiczność, contribute i tak dalej. Zupełnie nie mam też, grając w Montsegur, jakkolwiek planszówkowego play experience.
Naturalnie, takie rozumienie planszówkowości jest strasznie kontrintuicyjne, ale to już zostawmy; skoro używanie słowa "indie" jako terminu gatunkowego jest znacznie większym problemem niż tak dziwne używanie terminu "planszówka".
No, ale teraz patrzę na takie Montsegur 1244, i tak. Montsegur ma bardzo ustrukturyzowaną rozgrywkę: prolog, cztery akty, epilog; określona ilość graczoscen; zasady określające kiedy najwcześniej pewne typy postaci mogą zginąć; itakdalej. Zestaw zasad jest raczej nienaruszalny.
Z jednej strony, jak sądzę, jest bardzo freeformowe. To znaczy: jeśli chodzi o dostępne działania postaci (w obrębie, że to luźno nazwę, konwencji) jest bardziej freeformowa niż większość RPGów. Jedyne ograniczenia nałożone na osobę aktualnie posiadającą prawo do narracji to cztery proste zasady, większość związana ze strukturą gry. I zresztą bardzo prosto można zabrać komuś prawo do narracji. Plus standard: aktywna publiczność, contribute i tak dalej. Zupełnie nie mam też, grając w Montsegur, jakkolwiek planszówkowego play experience.