Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neal Stephenson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neal Stephenson. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 czerwca 2012

Filmowa "Zamieć"

Dowiedziałem się wczoraj, że "Zamieć" Neala Stephensona ma zostać zekranizowana, i niestety nie bardzo widzę jakieś "reason to rejoice". Być może niezasadnie - nie widziałem "Attack the Block" (bo łączenie określeń science fiction i comedy, o ile nie jest mowa o "Dark Star" Carpentera, sprawia, że wczorajszy obiad cofa mi się do gardła). Ale niespecjalnie przemawia do mnie pomysł zachodniego reżysera (chyba że byłby to Gaspar Noe) robiącego "Zamieć". Bo z mojej perspektywy nie za bardzo są jakieś interesujące zachodnie filmy cyberpunkowe (powiedzmy że na upartego "Blade Runner" i niektóre Cronenbergi są wyjątkami), a już w szczególności nie z dużych wytwórni a'la Paramount.

Jest za dużo dobrych filmów z cyberpunkowych z Japonii i okolic.

I dlatego chciałbym żeby "Zamieć" zrobił ktoś taki jak Sogo Ishii. Chciałbym żeby była nakręcona tak, jak Electric Dragon 80k V, z przydługimi ujęciami D.U. jadącej na deskorolce za samochodem przez brudne, wąskie ulice, z chaotycznymi sekwencjami walki, z jakimiś obdartymi Japończykami grającymi jako Sarkofagi. Chciałbym żeby hakerzy którzy zetknęli się z Zamiecią wyglądali jak śliniący się Pinokio. Chciałbym mieć estetykę DIY, masę kabli i zdjęć dachów. Chciałbym żeby wujek Enzo był otoczony ochroniarzami zachowującymi się jak yakuza z filmów Miike Takashiego. Chciałbym żeby ten film był pełen energii i nastroju, zamiast być kolejną ładnie wyglądającą kupą w stylu "Incepcji" czy innego "Jumper" / "Push". Chciałbym żeby Fido wyglądał jak psia wersja Tetsuo.

Fajnie pomarzyć, co nie?