Pokazywanie postów oznaczonych etykietą phil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą phil. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2013

Gerald Cohen udaje Alfreda Tarskiego

(ćwiczę się w chwytliwych tytułach)

(wiem dobrze jak wkurwiające jest wrzucanie wszędzie linków do jutuba)

(no ale warto)


niedziela, 28 kwietnia 2013

Kolejne logiczne suchary

Dawno nie było nic z tej serii (poprzednie, jeszcze poprzednie, jeszcze jeszcze poprzednie).

Wchodzi zasada abstrakcji do baru, a tam złe towarzystwo.

Wchodzi logika niemonotoniczna do baru, ale bar był zamknięty, a to jednak nie wchodzi.

Topolog wchodzi do piekarni i mówi:
- Proproszę cztery bułki
- Jakie?
- Normalne.
- To te 4.

- Dlaczego jest tak wielu polskich logików?
- Bo w języku polskim wszystkie zdania są od razu w preneksowej postaci normalnej.

Nieskończona ilość matematyków wchodzi do baru. Pierwszy mówi "Poproszę piwo". Drugi mówi "Poproszę pół piwa". Trzeci mówi "Poproszę ćwierć piwa". Czwarty mówi "Poproszę jedną ósmą piwa". Barman kręci głową, stawia dwa piwa na ladzie i mówi "Panowie, są granice".

niedziela, 7 listopada 2010

Steve Pyke i fotografowanie filozofów

Ciekawy wywiad z Steve'm Pyke'm, autorem projektu fotografowania różnych współczesnych filozofów (część 1, część 2). Jako dodatkowa ciekawostka, niedawno wyszło na jaw że AJ Ayer, od którego zaczął się projekt Pyke'a, szpiegował dla MI6.

piątek, 29 października 2010

Wróćmy do serii "do baru", k?

Znalazłem ten, doskonały, suchar:

John Cage walks into a bar, approaches the barman, and orders... nothing.
- That'll be 4'33", says the barman.


I myślę o kolejnych. Like:

Przychodzi frekwentystyczna interpretacja rachunku prawdopodobieństwa do baru. Barman pyta:
- "Co dla ciebie?"
- "To co ostatnio."

Gimme moar?

niedziela, 24 października 2010

czwartek, 8 lipca 2010

Kolejne suchary!

Normalnie, pani/e, co kolejny to lepszy.

Kwantyfikator uniwersalny wchodzi do baru. Barman pyta:
- Co dla ciebie?
- Cokolwiek tam masz.

∃! wchodzi do baru. Barman pyta:
- Co dla ciebie?
- Piwo. Ale tylko jedno.

Pracowity Bóbr wchodzi do baru. Barman pyta:
- Co dla ciebie?
- Piwo.
- Ale ile?
- Ile tylko się da!

czwartek, 1 lipca 2010

New (no new age etc.) nerdy joke!

Czy jest jakiś lepszy sposób rozpoczęcia kolejnego miesiąca niż teoriomodelowy suchar?

Standardowy model arytmetyki Peano i niestandardowy model arytmetyczny wchodzą do baru. Barman pyta:
- Co dla was?
Standardowy model AP:
- Piwo.
Model niestandardowy:
- To samo co dla niego.

sobota, 19 czerwca 2010

Wojna memetyczna!

Efekt wczorajszego dryfu.

Punkt startu to, naturalnie, ogólnoegzystencjalne #corobićjakżyć. Stąd łatwo przeskoczyć do innych:

- chyba wszystkim dobrze znanego z doświadczenia #corobićjakliczyć
- typonerdowego #corobićjakskładać
- specjalnie dla biednych analityków #corobićjaksięodnosić
- filozoficznomatematycznego #corobićjakdowodzić
- specjalnie dla (podwójnie) biednych metafizyków analitycznych #corobićjakorzekać(własności)
- prawniczo doniosłego #corobićjaksądnieorzeka

Mam nadzieję że łatwo widać serię opartą na #noicopanzrobisznicpanniezrobisz - #noicopandowiodłeśnicpanniedowiodłeś, #noidoczegosiępanodniosłeśdoniczegosiępannieodniosłeś , i tak dalej. #noicopanorzekłeśnicpannieorzekłeś ma poważny metafizyczny posmak.

piątek, 18 czerwca 2010

Z RSSa

 Dwa teoriomnogościowe suchary które warto zachować:

Q: What's sour, yellow, and equivalent to the axiom of choice?
A: Zorn's lemon.

Q: What is brown, furry, runs to the sea, and is equivalent to the axiom of choice?
A: Zorn's lemming.

sobota, 12 czerwca 2010

Funkcja następnik wchodzi do baru...

 Wczoraj był dobry dzień na wymyślanie dowcipów dla geeków. Kilka jest nieprzetłumaczalnych na polski. Enjoy.

Funkcja następnik podchodzi do baru. Barman pyta:
- Co dla ciebie?
- Jeszcze jedno.

 Pewnik wyboru wchodzi do baru. Barman pyta:
- Co dla ciebie?
- Wszystkiego po jednym.

Alfred Tarski wchodzi do baru. Barman pyta:
- Co dla ciebie?
- "Piwo".

Funkcja rekurencyjna wchodzi do baru. Barman pyta:
- Co dla ciebie?
- Trzy piwa, mohito, pinacoladę, dwie wiśniówki, rum z colą, i jeszcze jedno piwo.
- Aż tyle? Jesteś pewna?
- Spokojnie, mam to wszystko obliczone.

 Twierdzenie Banacha-Tarskiego z grupą przyjaciół wchodzą do baru. Barman pyta:
- Co dla was?
- Jedno piwo.
- Na pewno tylko jedno? Jest was tak wielu..
- Nie martw się, jedno wystarczy!

 Definite description comes to the bar. Barman says:
 - What can I get you?
 - The beer.

 Indefinite description comes to the bar. Barman says:
 - What can I get you?
 - A beer.

David Kaplan comes to the bar. Barman says:
 - What can I get you?
 - Dthat beer.

poniedziałek, 24 maja 2010

Dowody że P

W jednej z niedawnych rozmów przypomniano mi o dwóch całkiem doskonałych zestawach dowodów że P w wydaniu różnych filozofów, a niedługo potem okazało się że mam znajomych którzy się z nimi nie zetknęli. Bez niepotrzebnego gadania, KLIK 1 oraz KLIK 2. Na zachętę:

Outline Of A Proof That P (1):
Saul Kripke
Some philosophers have argued that not-p. But none of them seems to me to have made a convincing argument against the intuitive view that this is not the case. Therefore, p.
_________________
(1) This outline was prepared hastily -- at the editor's insistence -- from a taped manuscript of a lecture. Since I was not even given the opportunity to revise the first draft before publication, I cannot be held responsible for any lacunae in the (published version of the) argument, or for any fallacious or garbled inferences resulting from faulty preparation of the typescript. Also, the argument now seems to me to have problems which I did not know when I wrote it, but which I can't discuss here, and which are completely unrelated to any criticisms that have appeared in the literature (or that I have seen in manuscript); all such criticisms misconstrue my argument. It will be noted that the present version of the argument seems to presuppose the (intuitionistically unacceptable) law of double negation. But the argument can easily be reformulated in a way that avoids employing such an inference rule. I hope to expand on these matters further in a separate monograph.
Ah, jeśli ktoś byłby zainteresowany zrobieniem czegoś podobnego o polskim środowisku, ja bardzo chętnie dorzucę kilka od siebie. Z AJN kiedyś robiliśmy odpowiednik przyczyn śmierci i to też było całkiem awesome.

sobota, 22 maja 2010

Z drugiej strony...

...dopiero teraz zdaliśmy sobie sprawę z epic faila towarzyskiego jaki popełniliśmy. Nie liczę jakichś tam konkretnych (z bazyliona różnych) wpadek konferencyjnych, o których można by napisać epopeję, gdyby nie to że szkoda słów. Zresztą, ej, skoro nawet ja zdaję sobie sprawę z tego że to był fail towarzyski... I proszę, ani słowa o takich rzeczach jak "nagroda Maxwella", "medal Hughesa" czy "kwantowa kryptografia", a już w szczególności żadnych nazwisk na E.

Ojej.

Ten tydzień, mimo wszystko ble, był całkiem awesome. Bardzo stymulujący intelektualnie. Całkiem ładnie ułożyła się gradacja jakości kolejnych wystąpień od poniedziałku, moje ego niesamowicie spuchło, poziom uniwersyteckiego lansu podskoczył o kilka poziomów. No i fajnie jest posłuchać na żywo czegoś takiego jak dyskusja Saunders - Penrose - Lynded-Bell. Szczegółowych wrażeń raczej nie będzie, przynajmniej nie w sieć.

środa, 19 maja 2010

E-type anaphora

W filozofii języka, czy się tego chce czy nie, prędzej czy później trafi się na problem anafory, klasyczne teksty Evansa i przerabiane na wszystkie strony przykłady z farmerem który bije swojego osła. Biedni studenci, oprócz rozszyfrowywania tego gdzie tu właściwie jest problem i przebijania się przez stosy dziwnych przykładów i formalizacji (ja miałem to rok temu, przy okazji "Descriptions" Neale'a, więc były jota operatory, drzewka gramatyczne prosto od Barbary Partee i sporo znaczków w wydaniu Barwise'a i Coopera, a i tak to wszystko było względnie bezbolesne i uważam że wykpiłem się małym kosztem), na ogół spędzają noc czy dwie na zastanawianiu się dlaczego E-type anaphora nazywa się tak, jak się nazywa. Większość dochodzi do wniosku że E jest od nazwiska Evansa, zadowala się tym wyjaśnieniem a potem żyje w błędzie. Tak się bowiem szczęśliwie składa, że od ponad 15 lat istnieje oficjalne wyjaśnienie znaczenia tej nazwy. Naprawdę szkoda że nie jest ono szerzej znane.

Wyjaśnienie, tutaj. Naprawdę warto przeczytać.

 PS.  Jeśli ktoś sądzi że naprawdę nie ma problemu z anaforą, "Blood Meridian" McCarthy'ego ma sporo pouczających przykładów na to jak się dziedziczy odniesienie:
Glanton watched him. When he had done he took up the little footguard and turned it in his hand and studied it again and then he crushed it into a ball of foil and pitched it into the fire.

poniedziałek, 17 maja 2010

Computational Metaphysics

Źródło: byłem dzisiaj na wykładzie dr haba-kiedy-go-nostryfikują-i-prawdopodobnie-od-jesieni-na-UJ T. Kowalskiego w ramach konferencji w pierwszą rocznicę śmierci prof. Perzanowskiego. Kowalski mówił o interesująco wyglądającym projekcie Computational Metaphysics. O co chodzi? Pomysł jest prosty: formalizacja argumentów to znana sprawa i wiemy że działa dobrze, więc pójdźmy o krok dalej i sprawdzajmy poprawność odpowiednimi programami.

Projekt jest dość nowy i odpowiednie programy są dopiero budowane. Tj., oczywiście, nowy w kontekście filozoficznym, bo historyjkę o dowodzie twierdzenia z Principia Mathematica chyba każdy zna, o ile wiem trochę ważnych faktów o grafach udowodniono takimi metodami i pewnie nawet powierzchowny search znajdzie dużo więcej. Kowalski mówił że istniejące programy działają nieźle dla logiki rzędu I, ale jeśli rozszerzy się dziedzinę kwantyfikacji - np. będzie w standardowy reprezentowało pożądane fragmenty logiki II rzędu via sorty - to już przy trzech sortach robią się problemy.

Nie miałem jeszcze okazji się tym pobawić (i pewnie nieprędko, brak czasu i takie tam), ale wygląda interesująco. Niestety, wydaje się że bardziej zaawansowane rozumowania sprawiałaby problemy techniczne - np. tak byłoby z Herzbergera dowodem zabawnego Peirce'owskiego twierdzenia o redukowalności relacji (dowolne n-argumentowe relacje, dla n naturalnego, da się zredukować do maxymalnie 3-argumentowych, 3-argumentowe nie redukują się dalej), czy z często przytaczanym dowodem van Benthema z "The Logic of Time" (że jedyne relacje definiowalne w terminach porządku na czasoprzestrzeniach Minkowskiego to relacja identycznościowa i relacja uniwersalna), bo trzebaby wrzucić dość rozbudowaną aksjomatykę, a sam dowód jest geometryczny. Ale byłoby fajnie to sprawdzić, bo dalej nie jestem przekonany że rekonstrukcja jakiej dokonaliśmy jest (1) poprawna i (2) że tak działa dowód van Benthema. Chyba w wolnej chwili wrzucę tam fragment z Rakić "Past, Present, Future, and Special Relativity", były tam niejasne fragmenty a formalizacja wydaje się odpowiednia dla tego narzędzia. Łatwo mogę sobie wyobrazić przydatne zastosowanie tego rodzaju metod nie tylko jako dodatkowego sposobu sprawdzania poprawności wnioskowań (co, jak Kowalski zauważył, znacząco może zwiększyć np. szanse na publikację w Journal of Philosophical Logic ;-)), ale w szczególności do sprawdzania często niepopartych dobrymi argumentami deklaracji o niesprzeczności czegoś z teorią.
 
Poza tym ostatnio narzędzia informatyczne są coraz bardziej modne (korpusy, głupcze! i tak dalej), więc warto wiedzieć i o tym.

Computational Metaphysics.

niedziela, 16 maja 2010

S. Neale "No Plagiarism Here"

Brian Leiter (którego bloga warto RSSować nie tylko dla nekrologów i informacji o transferach kadrowych) zalinkował ostatnio do pdfa głośnej recenzji Neale'a książki Quentina Smitha o zarzutach plagiatu wobec Kripkego "Naming and Necessity". Nie wiedziałem że ten tekst jest tak łatwo dostępny w sieci, więc pewnie nie jestem w tym jedyny, a zdecydowanie warto przeczytać "No Plagiarism Here". I to nie tylko jako historyczna ciekawostkę - bardzo klarownie napisana część historyczna, sporo typowo anglosaskieego wbijanie szpilek, w zasadzie całkiem niezłe wprowadzenie do wielu problemów we współczesnej filozofii języka. Jeśli nawet to kogoś nie zachęca, pod koniec można doszukać się uwag personalnych ;-)

TUTAJ.

czwartek, 29 kwietnia 2010

Wstydliwe wyznania #1

W międzyczasie na UJ:

[uczestniczka zajęć] - tak szczerze mówiąc, to mi to przypomina materię Arystotelesa.
[referentka] - prawdę mi też, od samego początku, ale nie chciałam się do tego przyznać...
[prowadząca zajęcia] - to chyba ja też mogę się teraz przyznać...

(yup, wrzuciłem już post dzisiejszy, ale zbyt fajne żeby czekać z tym do jutra - Internet must know!)

środa, 14 kwietnia 2010

The Zombie Blues

Ej, jak to jest że mam znajomych nerdów którzy nie znają Chalmersa "śpiewającego" The Zombie Blues? Klasyk (nie tylko jeśli chodzi o parę ciekawych problemów), koniecznie:



(bez filgloski, ale jak potrzeba, naturalnie, mogę dodać)

czwartek, 7 stycznia 2010

Brouwer i kognitywistyka

Brouwera filozofia umysłu: umysłem jest to wszystko, co
(1) odbiera wrażenia,
(2) porządkuje je wcześniej / później (trochę jak ciągi B),
(3) dysponuje pamięcią,
(4) dysponuje intuition of two-ity,
(5) jest w stanie przeprowadzać konstrukcje korzystając z (1) - (4).

Co jest OK: funkcjonalistyczne kryterium. Konstrukcja gwarantująca powtarzalność wyników. W tym wycinku, niemal maszynowe ujęcie podmiotu.
Co niekoniecznie jest OK: jak zwykle, A czy B ciągi. Zupełnie niejasne i niemal magiczne rozumienie intuition of-two-ity.

Pytanie: które z własności (1) - (5) były zasadniczo nie do przyjęcia z perspektywy kognitywistycznej?