Tytuł mówi wszystko - Detexify działa tak: rysujesz znaczek którego szukasz, a sprytny i uczący się skrypt podaje propozycje najbardziej podobnych symboli razem z informacją o niezbędnym pakiecie.
W aftermathu europejskiej trasy Savage Republic* przypadkiem wpadło mi video z Paryża, gdzie SR gra 'Hanging Garden' z "Pornography", o tak:
I w ten sposób dowiedziałem się, że Fear Drop parę lat temu wydało specjalny numer dedykowany "Pornography" z bonusową płytą, na której The Cure coverują też m. in. Troum i Contagious Orgasm. Dla porównania z kocertową, studyjna wersja Savage Republic, dzięki której pewnie będziesz chcieć żeby SR nagrało całość "Pornography", bo w ich stylu, a zwłaszcza z ich wokalem, brzmiałoby to taaak doskonale:
*W Warszawie brakowało mi do szczęścia wyłącznie podpalenia beczki po oleju robiącej za drugą perkusję - Savage Republic na żywo jest niezawodne i jeśli ktoś ominął to jest po prostu smutnym burasem.
Fuck Yeah Brutalism to ostatnio mój ulubiony tumlbr. Nazwa mówi wszystko - zdjęcia brutalistycznej architektury; dobrze łączyć z: Esplendor Geometrico, Vivenzą, opowiadaniami Ballarda. Kilka przykładów:
Fajna rzecz we współczesnym popie: teledyski (tutaj już o tym było). Ten na przykład jest idealny jako wizualizacja do sword & planet: bujne dżungle pod niebem pełnym gwiazd, słoń objuczony zaawansowaną technologią, piaskowe wydmy, martwe planety, bycie samemu w kosmosie naprzeciw rozżarzonej powierzchni słońca, starożytne postale, no i oczywiście ubiór postaci.
(1) 8 i 9 lutego Savage Republic gra dwa koncerty w Polsce, w Warszawie i Wrocławiu. Są świetni na żywo, więc jeśli ktoś ma okazję to szkoda ją zmarnować. Wrocław ma fajne supporty, ale wszystko wskazuje na to, że będę w Warszawie. Tutaj jest wywiad z okazji polskich koncertów.
(2) 22 i 23 marca będzie piąta edycja CoCArt w Toruniu - jest już line-up (całkiem mind blowing). Mam nadzieję że w tym roku nic nie wypadnie w ostatniej chwili - CoCArt to moje top 3 imprez muzycznych w Polsce.
2012 był dobrym koncertowo rokiem (żałuję tylko przegapienia CoCArtu), a najlepiej w pamięci utkwił mi występ Déficit des années antérieures, zwłaszcza wykonanie "Electrification Cote D'Azur", którego nagranie, szczęśliwie!, można znaleźć na jutubie, żeby wszyscy mogli się zachwycać:
sobota, 29 grudnia 2012
Większość tegorocznej muzyki mam jeszcze do przesłuchania (póki co na dość długo wsiąkłem w "Grote Mandrenke" Troum i "Dream On" Ital), ale płyty z 2011 nie pomagają, a zwłaszcza nie pomaga "Man With Potential" Pete'a Swansona, które łączy w sobie odrobinę techno z różnymi złożonymi kawałkami hałasu, dając efekt od którego od paru dni nie mogę się oderwać. Sprawdź samemu:
Jest takie potoczne przekonanie, że Henri Lebesgue był ostatnim matematykiem który uważał że 1 jest liczbą pierwszą. Jak się dzisiaj przypadkiem dowiedziałem, wszystko wskazuje na to, że Lebesgue tak nie twierdził (nie ma wzmianki o tym w jego publikacjach z około 1899, a John Derbyshire, którego książka jest podawana jako źródło tego przekonania, nie podaje źródła - być może chodzi o wcześniejszego Lebesgue'a, który faktycznie podawał 1 jako liczbę pierwszą w połowie XIX wieku), oraz że gdyby twierdział, to nie byłby ostatni (Derrick Lehmer w 1914 oraz Godfrey Hardy w 1921 podają 1 na liście liczb pierwszych).
Z okazji kolejnej rocznicy 9/11 oraz niedawnego wydania "The Disintegration Loops" na winylu, Self-Titled Magazine przeprowadził wywiad z Basinskim. Jest dość długi, mnie się go dobrze czytało, i można się dowiedzieć trochę o słynnym przesłuchiwaniu "The Disintegration Loops" na dachu kamienicy z widokiem na płonące WTC, więc warto.
Interesująco zapowiadająca się ciekawostka: "Decay", film nakręcony przez grupę fizyków z CERNu, będący zombie horrorem dziejącym się w podziemiach największego akceleratora cząstek na świecie, został udostępniony do ściągnięcia (linki na oficjalnej stronie).