Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black metal. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 maja 2013

19 V 2013: Southern Discomfort #15

Poszedłem na black metal w Kawiarni Naukowej. Pomimo organizatorów prężących się na fejsie o sztywnym trzymaniu się rozpiski czasowej, pierwszy projekt zaczął grać z jakimś 80-minutowym opóźnieniem (w stosunku do 18:30), a Aluk Todolo zamiast o 22:40 zaczęło grać o 1. Nie wiem czy to jednorazowa wpadka, mam nadzieję że tak.

Outre zagrało dość przeciętny ale poprawny black, po którym nastąpiła... przerwa dłuższa niż ich cały koncert i kolejne soundchecki. Jakoś koło 21 zaczęła grać Entropia, która miała nawet fajnie dudniącą perkusję. Potem była Mord'a'Stigmata, która grała dużo ciekawiej niż zapamiętałem sprzed paru lat, i Thaw, na które trochę liczyłem, ale nieco się zawiodłem - było OK, ale oczekiwałem czegoś bardziej niestandardowego niż długie instrumentalne fragmenty i okazjonalne zwolnienia. Oceniałbym że to dobre granie, które parę lat temu pewnie podobałoby mi się dużo bardziej niż dzisiaj. Potem była bardzo krótka (kwadrans?) Lussuria, czyli trochę dark ambientu, w dużej mierze zagłuszanego przez szumiące wentylatory (wątpię żeby to był zamierzony efekt).

I wreszcie o 1 w nocy godzinny koncert zaczęło grać Aluk Todolo, i okazało się że było na co czekać. Zrobili bardzo ładną transową ścianę dźwięków z przesterowanych gitar i szybkiej perkusji; zero wokali, co wyszło na plus. Z sufitu zwisała żarówka, którą jeden z nich rozwalił na sam koniec. Cieszę się że będą grali na WIF w tym roku.

Brakowało mi makijażu, black metal jest fajniejszy z makijażem :( Zamiast tego, większość grających ubierała czarne bluzy z kapturami (myśl: bazarowa wersja Sunn O))) ), w których chyba była im niesamowicie gorąco, więc przynajmniej, prawda, cierpieli dla czarnej sztuki, no ale jednak umalowane ryje są zabawniejsze.

Wyszedłem z nagraniem katowickiego koncertu Merzbow i info że w czerwcu będzie wznowienie CD wyprzedanej płyty Starej Rzeki.

czwartek, 26 stycznia 2012

piątek, 23 grudnia 2011

nowe Wolves in the Throne Room

(czyli "Celestial Lineage") jest po prostu wkurwiające. Bo kiedy wreszcie zaczną grać jak należy, dorzucają smętne melodyjne zawodzenie jakiejś pseudo-divy. Więc wróciłem do "Diadem of 12 Stars" które jest cudowne, i myślę sobie że to dobrze że taki np. Weakling rozpadł się po pierwszej płycie i że WitTR też powinno. Wyjście z lasu nie zrobiło im dobrze :/