niedziela, 22 listopada 2015

Health - Stonefist

A z Health mam tak, że na żywo mnie rozczarowali, i tegoroczny album mi się w ogóle nie podoba, i w ogóle to niespecjalnie ich lubię. Dlatego czasem trochę mi głupio że jeden z moich ulubionych tegorocznych kawałków to ich niemal popowe Stonefist, z pretensjonalnym tekstem i operacją plastyczną która z ich śmiesznego grubaska perkusisty robi Conana:


piątek, 20 listopada 2015

Mój implant magnetyczny #3: możliwe efekty uboczne i różne mity


Co szkodliwego można sobie zrobić magnesem? Niewiele.

Pierwsza generacja magnesów była problematyczna: silikonowe pokrycie nie było wystarczająco trwałe, i po pewnym okresie degenerowało się, co mogło prowadzić do infekcji; większość tych implantów musiała zostać usunięta. Te magnesy są już od dawna nieużywane, druga generacja nie ma tego typu problemu, i wiele osób ma je w ciele po dobre kilka lat. Od tej strony są więc dość bezpieczne. Także ryzyko odrzucenia w przypadku implantacji dokonywanej przez doświadczonego artystę bodymod jest stosunkowo niewielkie (like, kilka procent).

Można sobie rozwalić magnes - Quinn Norton miała tak ze swoim magnesem pierwszej generacji (tutaj): po tym jak silikon zszedł, nieudana próba wyciągnięcia rozbiła magnes na kilka kawałków. Coś podobnego może też się zdarzyć w wyniku np. silnego nacisku (oczywiście, odpowiedni wybór miejsca minimalizuje ryzyko). Co zabawne, może się zdarzyć że po jakimś czasie rozbity magnes spontanicznie się scali w jedno.

Magnes może też się znudzić.

Jest także sporo mitów i głupot które ludzie czasem opowiadają:
  1. Nie, implanty magnetyczne nie uruchamiają bramek w sklepach ani na lotniskach; w tym ostatnim przypadku prawdopodobnie nawet nie zauważysz pola bramki - zazwyczaj przechodzisz przez bramkę, a ponieważ jest pole jest bardzo niewielkie, to żeby je poczuć musisz stanąć na chwilę w odpowiednim miejscu.
  2. Nie, nie wymażesz implantem magnetycznym danych z telefonu, karty bankomatowej, dysku przenośnego ani z pendrive'a (podobno jednak można zrobić krzywdę danym na kasecie magnetofonowej - nie próbowałem).
  3. Możesz wejść z implantem magnetycznym do skanera fMRI, przejść skanowanie, i wyjść z magnesem w ciele - magnes nie zostanie wyrwany z ciała przez pole maszyny. Tutaj na przykład jest relacja osoby z dwoma magnesami, jednym słabszym i jednym najsilniejszym dostępnym, która przeszła skan w fMRI o mocy 3 Tesli (a w komentarzach kilka kolejnych, potwierdzających że fMRI - przynajmniej o niewielkiej mocy; nie słyszałem o nikim kto wchodziłby do maszyn o dużej mocy, np. 7-8 T - nie wyrywa magnesów z ciała).
No i chyba tyle, nic więcej mi nie przychodzi do głowy.

czwartek, 19 listopada 2015

Ładna piosenka: Damien Dubrovnik

Ładna piosenka Damien Dubrovnik z równie ładnym video z koncertu:



To jest cudowny projekt do zobaczenia na żywo - jeden z moich highlightów tegorocznego Unsoundu (obok Buriala, imprezy końcowej i Lawrence'a Englisha który zanim zaczął mi przypominać wielkiego jaszczura sprawiał że pomysł wydłubania sobie oczu był pociągający). Niestety scena w Manggha sprawiała że interakcja z publicznością - której przecież tak bardzo brakuje podczas większości koncertów noise'owych - była mocno utrudniona - a to nagranie pokazuje że mogłoby być jeszcze lepiej.

Na dokładkę: wywiad z 2013, z dobrymi uwagami o militarno-faszystowskich elementach w muzyce industrialnej.

piątek, 6 listopada 2015

"Docieranie się" patcha

Powoli zmienia się moje podejście do patchów w modularze.

Na początku zmieniałem patche po kilka razy dziennie. Pewnie w jakiejś mierze to był efekt nowości: a co się stanie jeśli będę kontrolować VCA szumem? A jakby tak wzajemnie zsynchronizować oba VCO? A może podzielę sygnał zegara tak, żeby najpierw jedno EG kontrolowało otwieranie się jednego filtra, drugie drugiego, a potem oba naraz? A ten moduł to co właściwie robi? W efekcie: ciągłe przepinanie kabli i zazwyczaj nijaki efekt.

Teraz spędzam dużo czasu z jednym patchem, powoli eksplorując go i dostosowując. Oczywiście, czasami jedna zmiana, np. częstotliwość LFO, całkowicie zmienia charakter patcha. A czasami zmieniając kilka parametrów można dostać coś podobnego, ale znacznie ciekawszego. Większość obecnego siedzi tam od tygodnia - dzisiaj usiadłem tylko na chwilę, a wstałem po dwóch godzinach. Przy tej częstotliwości LFO S&H daje fajny rytmiczny efekt; jeśli przyciszę nieco ten głos, to zmieniając zakres oscylatora dostaję coś ciekawego muzycznie... ale wtedy ten sygnał z EG to nic dobrego jednak nie dodaje, może to usunę...

To sprawia, że kiedy przyjdzie czas żeby wypiąć kable i zacząć od nowa, na chwilę nawet zrobi się żal.

Bieganie w smogu jest spoko


Lubię biegać w takich warunkach jak teraz w Krakowie. Mgła połączona ze smogiem wypłasza ludzi; zresztą wieczorem i jesienią mało kto biega. Światła są przyćmione, widoczność ograniczona - trudno zorientować się na którym etapie trasy się właściwie jest. Jasność ograniczona do dwóch linii; w masie szarości obok może kryć się cokolwiek. Dobrze znane mosty i ulice okazują się niespodziankami; oświetlone na niebiesko i fioletowo samochody wystawione koło kina z okazji jakiejś imprezy są jak z innego świata. Z rzadka spotkane postaci znienacka wyłaniają się z mgły i momentalnie znikają. Kapiąca z drzew wilgoć. Nadgniłe liście na betonie. Oszroniona trawa. Wrażenie: Ballardowska apokalipsa - powolny rozkład miasta, który lada chwilę dotknie i latarnie.

poniedziałek, 26 października 2015

wtorek, 6 października 2015

Moondance

Wakacje w słonecznej Italii to między innymi grupowy pulling prowadzony przez Fakira Musafara, o zachodzie słońca, wokół ognisk na plaży, z bębnami na żywo. (11 Italian Suscon)



(foto: Beppe De Palo)

Jest już dawno po, a ja wciąż nie mam poukładanego tego wydarzenia, nie umiem go podsumować; ale jestem bardzo szczęśliwy że mogłem w tym uczestniczyć.

Haiku o tym, że miałem fajny patch, ale go usunąłem

vco vcf vca, a teraz
inaczej pożegnaj
ulotne kable

wtorek, 7 kwietnia 2015

Mój implant magnetyczny #2: zabieg


Przebieg zabiegu jest taki jak można się spodziewać:
- przygotować
- rozciąć
- zrobić "kieszonkę" na implant
- włożyć włożyć implant do "kieszonki"
- zaszyć
- upewnić się że działa
- w razie potrzeby poprawić

Z tego co widzę w sieci, są trzy podejścia do części "przygotować":
- domiejscowe znieczulenie (o ile ktoś ma uprawnienia / lokalne prawo nie zabrania / etc.)
- "znieczulenie" przez schłodzenie lodem
- na żywca

U mnie całość trwała, od wejścia do wyjścia, 50 minut, ale gdyby nie to że trzeba było zrobić drobną poprawkę, to w 30 minut byłoby po wszystkim.

Fotki.
po znieczuleniu:

 magnes
 krojenie
 działa!
 wciąż działa!


wkrótce po:

poniedziałek, 23 marca 2015

Moje życie z modularem #1

Sąsiad wierci dziury w ścianie, ale słysząc ten dźwięk na tle reszty patcha zastanawiam się tylko co właśnie podłączyłem w wyjątkowo dziwny sposób.

czwartek, 12 lutego 2015

Mój implant magnetyczny #1: ogólnie o implantach

Od tygodnia mam w palcu niewielki magnes. Na razie skóra się zrasta, a ja mam nadzieję że ciało go nie odrzuci i staram się nie bawić nim zbyt często oraz unikać przedmiotów generujących duże pole elektromagnetyczne.

Ostanio na imprezie znajoma zapytała mnie czy będę o tym pisać bloga czy coś podobnego. Odpowiedziałem że nie, bo jest dużo informacji o tym w sieci i każdy kto chce może je łatwo znaleźć. Ale parę dni potem zrobiłem krótki search i okazuje się że po polsku można trafić na jakieś biedne tłumaczenia, dużo informacji o implantach wspomagających słuch, no i trochę typowego herp derp.

No więc skoro i tak robię sobie notatki z całego procesu, może się to komuś poza mną przydać.

Jest wiele powodów dla których można chcieć wszczepić sobie implant magnetyczny w jakąś część ciała:
- jest rozszerzeniem sensorycznym, dając wyczucie pól elektromagnetycznych, czyli jakby dodatkowy zmysł (oczywiście na ile to jest faktyczny dodatkowy zmysł jest trudnym pytaniem) (no więc, biorąc pod uwagę moje wykształcenie, zrobienie sobie takiego implantu to jest zupełny no brainer)
- może być praktyczny: niektórzy używają go np. do odróżniania działających kabli od niedziałających czy przytrzymywania małych śrubek
- może być przydatny do podrywania, robienia sztuczek w knajpach i ogólnie jako icebreaker
- oczywiście, można także zainstalować go w miejscu w którym dostarczy dodatkowej stymulacji seksualnej podczas używania różnych zabawek

Ja wiem o trzech źródłach magnesów: Steve Haworth, Samppa von Cyborg, Dangerous Things.

Dwóch pierwszych to ludzie zajmujący się modyfikacją ciała, którzy są pionierami implantów magnetycznych (nie wiem kto z nich był pierwszy, wydaje mi się że Steve). Z tego co rozumiem to jest spora szansa że osoba robiąca ci implant w jakimś studio modyfikacji nauczyła się tego od jednego z tej dwójki.

To ostatnie to firma produkująca gadżety dla "biohakerów" (w stylu chip RFID ze strzykawką do samodzielnej instalacji). Magnesy które oni sprzedają nie są sterylne, więc trzeba coś z tym zrobić, no i potem i tak znaleźć sobie kogoś kto ci to włoży w ciało. Osobiście wolę przejść się do dobrego studio...

W Polsce z tego co wiem to można zrobić sobie magnes w jednym miejscu w Krakowie i dwóch w Warszawie.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o implantach magnetycznych, to tu jest trochę linków:
FAQ na stronie Steve'a Hawortha.
Dłuższy tekst na io9.
ModBlog: zestaw opinii ludzi którzy mają magnesy i tag magnetic implant.
Notatki z wykładu Quinn Norton o biohackingu (to dziennikarka która przez kilka lat miała magnes).
Nieaktywny już blog o tym jak to jest.
Fajny, osobisty post o wszczepieniu.
Chyba najczęściej linkowany post gdzie gość pisze przeglądowo o swoim implancie.

No i oczywiście sporo relacji ze zdjęciami można znaleźć przeszukując fora bodymod, np. to.

Ja zastanawiałem się nad tym jakieś dwa tygodnie, potem ustaliłem termin z zaufanym artystą, potem był jeszcze z miesiąc czekania aż będę w Warszawie.

Wybrałem opuszkę palca serdecznego lewej ręki, ponieważ:
- ten palec jest najsłabszy i rzadko się go używa (więc implant jest mniej wystawiony na nacisk, a tym samym mniejsze są szanse na przełamanie go),
- no i w razie czego nie będzie go bardzo szkoda ;-)

wtorek, 20 stycznia 2015

O 2014

Wejki wejki blogasku.

2014 miał słabe momenty, ale ogólnie był całkiem spoko.

Highlights:
Indie w sierpniu.
Pierwsze podwieszanie (2 pkt suicide).
Troszeczkę tylko naciągając, pierwszy syntezator.

Plany na 2015:
Pierwszy implant.
Dłuższe przejście górskie.
Ogarnąć "Electronic Music: Systems, Techniques and Controls" Allena Strange'a.