poniedziałek, 26 grudnia 2011

Trivia o "Samadhi State"

W ramach rozsądnego wykorzystywania wolnego czasu: a wiedzieliście że mówiony fragment który słychać na samym początku 'Ghost Sector' z "Samadhi State"...

-- którego, hej, jeśli nie znasz, to chcesz przesłuchać, naturalnie razem z "Aldebaran" i "The Crackling of the Anonymous" i "Burning Flesh", bo nie znając najlepszych dark ambientów na rynku po prostu robisz sobie krzywdę, wiesz? --

...Inade, to  fragment tekstu z Ghost in the Shell (pierwsza część, film), tylko nagrany w inny sposób? Ze sceny w której doktorek w czerwonym opowiada dyrektorowi Sekcji 9 o wynikach skanu znalezionego w mieście cyborga Megatechu, około połowy filmu. A, jakby ktoś się zastanawiał, to dalszy tekst, po niemiecku, oczywiście jest z "Zaratustry" Nietzschego.

A w 'Legion of God' są z kolei fragmenty tekstu z tego samego cyborga (z fragmentu w którym Puppet Master przez niego mówi).

sobota, 24 grudnia 2011

Poranny awesome od Bad Sector

Jeśli nie followujesz Bad Sector na fb, to najwyższy czas coś z tym zrobić, zwłaszcza że ostatnio można znaleźć tam trochę różnych ciekawostek i mniej znanych kawałków. Na przykład:

"In 1996 m.magrini developed a system for controlling real time synthesized sounds using a short, UV illuminated stick. HW used: Macintosh 8100 AV for real time video tracking, IRIS MARS DSP Workstation for real time audio synthesis. He did not use this system anymore because too many people said ‟hey! the Star Wars' Lightsaber!‟...
This video (taken from an old video tape) shows a short ambient track played live with this UV stick."

piątek, 23 grudnia 2011

nowe Wolves in the Throne Room

(czyli "Celestial Lineage") jest po prostu wkurwiające. Bo kiedy wreszcie zaczną grać jak należy, dorzucają smętne melodyjne zawodzenie jakiejś pseudo-divy. Więc wróciłem do "Diadem of 12 Stars" które jest cudowne, i myślę sobie że to dobrze że taki np. Weakling rozpadł się po pierwszej płycie i że WitTR też powinno. Wyjście z lasu nie zrobiło im dobrze :/

Czas na odrobinę SPK!

Wolne chwile spędzam ostatnio głównie (tj. do tego stopnia, że nie sprawdziłem nawet nowego Briana Eno, Esplendor Geometrico czy Roberta Richa) z Wooden Shjips (świetny space-psych-rockowy projekt, którego "West" to jedna z moich ulubionych płyt tego roku) i Bad Sector (bo "Storage Disk 1" i "Storage Disk 2" to doskonałe płyty których ludzie nie kochają tak bardzo, jak na to te dwie kompilacje zasługują), ale czym byłyby święta bez odrobiny dobrego, starego, skocznego, ironicznego, zafascynowanego faszyzmem, kulturą masową i pejczami industrialu?

"Walking on Dead Steps" / "Angst Pop", zależnie od wydania.



Bonus: fragment RE/Search #6/7, s. 101/102:
"SPK: In our first album we tried to put a sperm capsule in every one. We lined about five hundred capsules... and started putting sperm into it. After working hours, when we were finishing up the 500th, we noticed the first ones had almost dissolved -
- R/S: Sperm's very acidic-
SPK: Yes, that was a tremendous waste of energy! It was kind of corny. We weren't going to say what it was. I just wanted to see how many people would put it in their mouths."

czwartek, 22 grudnia 2011

Ostatnie księgarniowe odkrycie w Krakowie

To miejsce, gdzie można tanio (12-15 zł) kupić anglojęzyczne paperbacki całkiem fajnych pozycji z szeroko rozumianej fantastyki - ja zgarnąłem "Moon is a Harsh Mistress" Heinleina (ale jest też "Stranger in a Strange Land" czy "Starship Troopers") i "A Voyage to the Arcturus" Lindsaya. Plusem jest to, że była ich masa, więc pewnie nie znikną tak, jak np. dobre tanie pozycje w Massolicie (zwłaszcza książki z serii SF Masterworks Gollancz, które całkiem często kosztują tam skandalicznie mało - nie mówiąc o śmiesznie tanich rzeczach w stylu "Rainbows End" Vinge'a).

Tania, kiepsko wyglądająca księgarnia na Grodzkiej, idąc od Placu Wszystkich Kebabów w stronę Rynku, to zaraz po lewej.

(ma też albumy z japońskimi grafikami i zdjęcia z eksploracji kosmosu wybrane przez Andrew Chaikina, aaa!)

niedziela, 11 grudnia 2011

Tylko sprawdzam

Czy umiem wymusić działanie kodu LaTeXowego na blogspocie.

Let $K_{V} = \langle K, V \rangle$ be a Kripke model. Kripke forcing is a binary relation $\Vdash_{V}$ between nodes from $W$ and formulae of the language \textbf{L}, defined inductively by the following set of conditions:
$w \nVdash_{V} \bot$
$w \Vdash_{V} p$ iff $w \in V(p)$, for every $p \in \textbf{Atom}$
$w \Vdash_{V} \varphi \wedge \psi$ iff $w \Vdash_{V} \varphi$ and $w \Vdash_{V} \psi$
$w \Vdash_{V} \varphi \vee \psi$ iff $w \Vdash_{V} \varphi$ or $w \Vdash_{V} \psi$
$w \Vdash_{V} \varphi \rightarrow \psi$ iff for all $w'$ such that $w \leq w'$, if $w' \Vdash_{V} \varphi$, then $w' \Vdash_{V} \psi$

Czyli wygląda na to że tak (jeśli nie działa, to pewnie wina wyłączonego JavaScriptu). Podobno krzaczy się też w czytnikach RSS. Nie umiem też wymusić działania komend (np. enumerate), a na jakiekolwiek zdefiniowane, jeśli wierzyć google, nie ma szans. No, trudno. Z uwagi na przejścia z próbowaniem chytba z pięciu różnych niedziałających kodów: 1:0 dla wordpressa, gdzie po prostu jest plugin LaTeXowy.

poniedziałek, 21 listopada 2011

A propo Tuxedomoon

To niewiarygodne, ale last.fm przydało mi się do czegoś: w trakcie losowego googlania się po sieci...

(zamiast uczenia się lokalnych układów dynamicznych)

(i jeszcze dygresja: jeśli macie nadzieję że istnieją naprawdę dobre covery In a Manner of Speaking, to i owszem - na rynku jest przyzwoite Nouvelle Vague i, oprócz tego na tubie można znaleźć całkiem sporo innych [uporządkowane z grubsza według jakości]: studyjne wykonanie Tal & Reut z ładnymi i wyraźnymi melodiami w tle; całkiem fajną Amandę Palmer [wokal!]; fajną wersję a capella Nothing But Treble [może to jest wyraźniejsze wykonanie]; dość agresywną wersję zagrane jak co cięższe post-rocki ze stonerowymi tendencjami, szkoda tylko że nieznani mi Grecy zdecydowali się pozostać przy kobiecym głosie, bo gdyby poeksperymentowali i z tym, mogłoby być naprawdę super;
[i odtąd są wersje które niekoniecznie bym rekomendował...]
niejacy Blume, live, mi się podoba, chociaż elektroniczne plumkanie od około połowy mogli sobie darować; Liz Durrett która robi coś dziwnego z melodią, i mam mieszane uczucia, ale nie jest jednoznacznie zamierzone na kopię NV, co po paru coverach zaczyna się doceniać; pogodne wykonanie na żywo Giady Olivetti, granie od ok. 40 sekundy, ale dodane smaczki instrumentalne w tle, tak jak były fajne u Tal & Reut, tak tutaj mi nie pasują; gitarowy live zagłuszany rozmowami, który linkuję tylko dlatego, że przebrnąłem przez ponad 5 minut, więc jakby ktoś się zastanawiał, to warto tylko jeśli lubi się dość standardowe kobiece głosy; wersja instrumentalna która byłaby fajna, gdyby nie kiepsko zrealizowany taneczny bit, przez który w ogóle nie warto; amatorska, ale sympatyczna i z kastanietami kopia wersji Nouvelle Vague; mocno elektroniczna ale fajna wersja;
[i z najsłabszych:]
popularny Martin Gore [nie wiem co ludzie widzą w tym wykonaniu - moim zdaniem jest nijakie i w ogóle po co]; jedna około-japońska i niewyraźna aranżacja [nie warto]; średni live na fałszującą gitarę i męski wokal, ale niektórzy lubią takie coś)

(no i jakby ktoś miał ochotę na wersję polską, to jest Edyta Jungowska, która nie jest taka zła, ale to raczej dla kogoś w nastroju eksploratorskim, bo polskie słowa)

(ale bo tak naprawdę, to warto posłuchać wykonania Tuxedomoon z 1983, które brzmi inaczej niż wersja studyjna, a jednocześnie korzysta z tych cudownych wyraźnych uderzeń o struny, które ludzie gdzieś zagubili w procesie przerabiania - pewnie dlatego, że coverują Nouvelle Vague [gdzie wszystko się jakoś bardziej zlewa w jedno], a nie Tuxedomoon:



)

...no więc, właściwie, to chciałem tylko napisać, że przy tym losowym googlaniu znalazłem na last.fm link do tego oto cuda: Music for Vagabonds. 476 stron tekstów i zdjęć o Tuxedomoon, pisane przez 7 lat, i że ja chcę. Bardzo bardzo bardzo. No bo kto by nie chciał?

Co przypomina mi, że oprócz dwóch zaległych tekstów o koncertach, muszę wreszcie napisać o tym jak bardzo fajną pozycją jest Industrial Culture Handbook...

(ech, no dobra, wracam do sprzężenia topologicznego...)

środa, 19 października 2011

12 X 2011; Kwoon

W skrócie, to koncert Kwoon w Imbirze miał wszystko to, co sprawia że koncerty w większości miejsc w Krakowie są chujowe: godzinne opóźnienie, fatalne nagłośnienie i brak miejsca i tlenu.

Najpierw zagrało Papertree, które jest polskim projektem, jak na moje ucho, to chcącym być Red Sparrowes czy Pelican (ale nie znam się na trendach w postrockach, więc równie dobrze to mogą chcieć być Russian Circles czy co tam teraz jest modne). . Wyglądało na to że ludzie z zespołu dobrze bawili się na scenie, więc przynajmniej im to granie daje radość, a skoro tak, to jakoś nie wypada mi się czepiać. Więc w skrócie, to się wynudziłem, nie lubię takiej muzyki na żywo, studyjnie też coraz mniej. Przynajmniej nie było wizualizacji (dalej mam traumę po A Storm of Light).

Kwoon zagrało w porządku, chociaż nagłośnienie było naprawdę fatalne (co przypomina mi o jedynym przekonywującym mnie argumentem za stoperami w uszach na koncertach: redukują szum na tyle, że da się rozpoznać muzykę w tym co leci z głośników). Oczywiście zagrali I Lived on the Moon, trochę nowych kawałków (były całkiem OK) i bardzo ładny walec z wysokimi rejestrami pod koniec, przez który miałem trochę wrażenie że rozgrzewali się przez godzinę żeby grać przez dwie minuty.

No nie wiem. Jakoś tak bez szału było.

niedziela, 9 października 2011

Hiroshima Mon Amour na żywo, 1977

Ta wersja klasycznego kawałka Ultravox! jest imo lepsza niż na "-Ha!-Ha!-Ha!". To nagranie sprzed prawie 35 lat, więc dźwięk niekoniecznie jest krystalicznie czysty. Enjoy:

wtorek, 27 września 2011

I Palindrome I na żywo, 1992

Wróciłem ostatnio do słuchania They Might Be Giants, a przy okazji znalazłem poniższe fajowe wykonanie 'I Palindrome I', zaraz po wydaniu "Apollo 18" (palindrom to chyba mój ulubiony kawałek z tej płyty). Hipsterze, słuchaj lepiej They Might Be Giants, a nie projektów znanych z muzyki do seriali (#arcadefire).

czwartek, 15 września 2011

Disco Caligula 5!

Chciałem iść spać, ale akurat wczoraj/dzisiaj Benetti wrzucił piątą część Disco Caligula. No i jakoś siedzę tutaj słuchając tego po raz trzeci (uprzedzając, to tak, jest równie doskonałe co zwykle). Sorry, moje slajdy i dynamiczne logiki deontyczne, ale coca disco!

Złap to tutaj.

wtorek, 13 września 2011

9/11 i The Disintegration Loops na żywo

"The Disintegration Loops" Williama Basinskiego (w dużym skrócie, dla tych którzy nie kojarzą - klasyk współczesnego ambientu, 4-płytowe pozostałości po starych taśmach i nagraniach Basinskiego z lat '80, ulegających całkowitemu zniszczeniu przy przepisywaniu ich na format cyfrowy, posłuchaj fragmentu) ma za sobą taki dość niesamowity kawałek historii, że Basinski miał skończyć projekt 11 września 2001, rano, w swoim mieszkaniu na Brooklynie, około dwóch kilometrów od World Trade Center, i spędził cały dzień i wieczór na dachu, patrząc na płomienie i słuchając Disintegration Loops (poczytaj relację Basinskiego i opis wznowienia, a ta recenzja nie jest najgorszą jaką można przeczytać, i widać tam okładki wszystkich czterech płyt). Faktycznie, trudno mi znaleźć lepszy soundtrack do (metaforycznego, ale generalnie nie tylko) końca świata.

Dwa dni temu, z okazji dziesięciolecia zamachu, w Metropolitan Museum of Art w Nowym Yorku odbył się darmowy koncert podczas którego wykonano między innymi fragmenty Disintegration Loops. Całości można posłuchać tutaj. Moim zdaniem zdecydowanie warto posłuchać - użycie faktycznych instrumentow sprawia że wszystko jest wyraźniejsze i nieco szybsze niż w oryginalnej wersji, słychać że to Disintegration Loops, ale różnice są też nie do przeoczenia. Tym bardziej, że (przynajmniej o ile mi wiadomo) to pierwsze wykonanie "na żywo".

niedziela, 11 września 2011

W kraju rowerzystów: Utrecht

Byłem jakieś trzy tygodnie temu przez tydzień w Utrechcie i wreszcie znalazłem chwilę żeby coś o tym napisać.

Uniwersytet w Utrechcie zgodnie z najnowszym rankingiem szanghajskim jest najlepszą uczelnią w Holandii i w top 10 europejskich, ale wszyscy tam wiedzą, że mają tylko rok na cieszenie się tym, bo ich jedyny noblista odszedł na emeryturę w lipcu. Poza tym, mają History and Philosophy of Science różne od filozofii i z fizyką, matematyką i resztą fajnych rzeczy (i taką ilością miejsca przeznaczonego dla pracowników, które wpędza w kompleksy); wygodny kampus z owcami pasącymi się dookoła i przejściami na poziomie 1 piętra między budynkami, i automaty z kawą w których płacisz mniej, jeśli masz własny kubek. A, no i płacisz specjalną kartą - koniec z rozpaczliwym poszukiwaniem drobnych albo kogoś kto rozmieni banknot. Do tego ogród botaniczny zaraz przy wyjściu i akademik w którym każdy dostaje własny pokój, kropka. Nie widziałem tylko słynnych królików, które podobno są wszędzie. Widziałem za to ścieżki rowerowe które są wszędzie. Piesi w Utrechcie mają raczej słabo.

Sam kurs był naprawdę przyzwoity. "Gdzie mamy zajęcia, w 61 czy 65? Hmm, skoro prowadzę kwanty, to może w obu?".  W ogóle wygląda na to że ich szkoły letnie są całkiem awesome. Zabrakło może czegoś o fizyce cząstek, teoriach pola, projekcie Manhattan albo współczesnych biologicznych rzeczach - ale biorąc pod uwagę stosunkowo napięty program i mało czasu, nie ma na co narzekać.

Do tego centrum miasta ma jakby dwa poziomy: uliczki ze stolikami, budkami i rowerzystami, i znajdujące się parę metrów niżej bulwary nad kanałami, gdzie wszędzie są restauracje z ładnymi wnętrzami (i gdzie można, oprócz niedorzecznie wielkich naleśników, dostać doskonały jabłkowy cydr).
Utrecht jest pełen ładnej architektury i praktycznie na każdym kroku widziałem coś ciekawego, a do kawy / czekolady na ogół dostawałem pyszną, gęstą, ręcznie ubitą bitą śmietanę. I naturalnie z każdym można porozumieć się po angielsku - miła odmiana po Francji.

Chyba bardziej mi się podobało w Holandii niż w Norwegii. Jest fajniejsza architektura, lepsze jedzenie (nie narzekam na homary, kraby i krewetki, ale fajnie czasem zjeść coś dobrego co nie jest rybą), i wreszcie nie ma "ścian płaczu" - tj., pisuary w męskich toaletach są dobrze od siebie oddzielone. Jedyne czego żałuję to to, że o istnieniu czegoś takiego jak miodowy stroopwafel dowiedziałem się dopiero w dniu wyjazdu.

Chciałbym tam jeszcze wrócić, na dłużej.

W następnym odcinku: historyjki o XVII-wiecznych filozofach naturalnych, spermie pod mikroskopem, wodnych roślinach kwitnących raz do roku i płodach w słoikach (z muzeum uniwersyteckiego w Utrechcie i muzem w Lejdzie).

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Niekompetentni tłumacze literatury (tym razem fantastycznej) w Polsce #123105495620

Ostatnio u Oli przeglądałem Wielką Księgę Science Fiction, t. 1, red. Mike Ashley, wydane w tym roku przez Fabrykę Słów, przetłumaczone przez Małgorzatę Koczańską. Co do wielkości tej antologii można by się spierać, ale to może przy innej okazji. Tak się bowiem złożyło, że w tym zbiorze jest jedno z opowiadań Grega Egana.

Dygresja: bardzo lubię Grega Egana, i myślę że to wielka szkoda że polscy czytelnicy nie mieli jeszcze okazji poznać jego co bardziej odlotowych powieści - z tego co widzę w sieci, Solaris przesunęło premierę Diaspory z marca 2011 na marzec 2013. Oby tylko przetłumaczył to ktoś kompetentny, bo miejsc w których można dżampnąć szarka z terminologią matematyczną jest w "Diasporze" dużo więcej niż w "Distress", z którym polski tłumacz poradził sobie co najwyżej średnio. Ale jeśli Egan ma być tłumaczony tak, jak w antologii wydanej przez Fabrykę Słów, to może lepiej żeby go nie wydawano w ogóle...

No więc wziąłem do ręki to opowiadanie, i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Mianowicie...

To jest cytat z "N jak Nieskończoność" (jak wyżej, s. 77) w wersji Małgorzaty Koczańskiej:

Światów równoległych jest nieskończenie wiele - tak jak liczb naturalnych, a nie jak liczb całkowitych, które utrudniają jedynie liczenie bez pomocy matematycznych twierdzeń, jednak mówiąc prosto - ja jestem niezwykły, bo niezmienny: bardziej podobny do siebie na każdym ze światów niż inni ludzie.

A to, odpowiedni fragment oryginału, "The Infinite Assasin" ("Axiomatic", Gollancz, 2008, s. 1), w wersji Grega Egana:
The number of paralell worlds is uncountably infinite - infinite like real numbers, not merely like the integers - making it difficult to quantify these things without elaborate mathematical definitions, but roughly speaking, it seems that I'm unusally invariant: more alike from world to world than most people are.
 Huh? Znajdź dziesięć różnic?

Nawet pomijając to, o ile lepiej (np. ze względu na zakończenie opowiadania, z fajnymi rzeczami o zbiorze miary zero) byłoby chyba trzymać się żargonu i napisać "inwariantny" lub "niezmienniczy", albo to, że takie tłumaczenie czyni (w oczach choć odrobinę obeznanego czytelnika) autora opowiadania idiotą (no bo jak można sugerować że liczb naturalnych jest inna ilość niż całkowitych...), to przecież tłumaczka nie zrozumiała nawet składni zdania które tłumaczy (co czyni co jakim?). Smutne. Z czymś takim nie zetknąłem się chyba od czasu przeczytania tego, co w "Rzeźbiarzach chmur" (polskim wydaniu drugiego tomu "The Complete Short Stories" J. G. Ballarda) wyrabiał Bohdan Drozdowski.

Trzy błędy w jednym zdaniu to dla mnie wystarczająco za dużo. Nieprędko, jeśli w ogóle, sięgnę po jakąkolwiek książkę Fabryki Słów.

piątek, 5 sierpnia 2011

Yiyun Li "Włóczędzy"

Przeczytałem pierwszą powieść Yiyun Li. Czytałem wcześniej jej zbiór opowiadań "Tysiąc lat dobrych modlitw", co zostawia mi w kolejce tylko jej drugi zbiór, "Gold Boy, Emerald Girl".

"Tysiąc lat dobrych modlitw" odebrałem jako książkę ciepłą i nieco nostalgiczną. Z "Włóczęgami" jest zupełnie inaczej. Otoczenie jest szare i brudne, przez większość książki zimne, ludzie nieszczęśliwi i ułomni, a wydźwięk ponury. W dużym skrócie, książka opowiada historię tego, co dzieje się w prowincjonalnym chińskim miasteczku po egzekucji byłej działaczki komunistycznej, mniej więcej w okresie Pekińskiej Wiosny. Postacie są świetnie skonstruowane - proste, ale nie banalne, wiarygodne, interesujące, ale zarazem nie przeintelektualizowane. Część z nich jest powiązana - na ogół nie bezpośrednio, ale różnymi niemiłymi rzeczami które ktoś z ich rodziny zrobił komuś innemu. Im dalej w książkę zresztą, tym powiązań jest więcej. Zresztą siatka relacji w tej książce jest naprawdę dobrze zrobiona. Trudno tu wyłonić jednego głównego bohatera - wydaje mi się że miejsce na kartkach jest mniej więcej równo poświęcone: chłopcu świeżo przybyłemu z wioski, ułomnej dziewczynce i jej rodzinie, miejskiemu głupkowi, staremu nauczycielowi i jego żonie (rodzicom skazanej kontrrewolucjonistki), wżenionej w warstwę rządzącą spikerce radiowej i aktorce, a także dużej ilości pomniejszych postaci - przy czym przejścia między głównymi bohaterami a postaciami drugorzędnymi, i od nich do postaci tła, nie mających nawet własnego imienia, są zrobione właściwie niezauważalnie. We "Włóczęgach" jest dużo przemocy - nawet nie tyle w samej akcji, co raczej w przeszłości postaci. Ale zarazem nie ma jakiegoś prostego podziału na dobrych i złych, a w szczególności nie ma tu bohaterów - uznana za bohaterkę postać jest daleka od czystego sumienia.

To książka o nieszczęśliwych i skrzywdzonych ludziach, którzy krzywdzą siebie i innych swoimi nawykami i ambicjami, bardzo wciągająca, i z naprawdę dobrym zakończeniem. To także książka która nie jest właściwie w ogóle (poza może historyjką o dwóch małych rybkach i paroma innymi szczegółami) przyprawiona egzotyką Orientu. Ja dawno nie czytałem równie ponurej i mocnej pozycji o życiu w jednym z (nie mogę się zdecydować: autorytarnym czy totalitarnym) ustroju, i mogę powiedzieć że zdecydowanie warto po "Włóczęgów" sięgnąć.

sobota, 30 lipca 2011

W kraju croissantów

Yup, byłem we Francji.

Panowie grający głośno wesołą muzykę w korytarzach stacji Chatelet byli bardzo OK. Bardzo OK była też jazda TGV z "Tour de France" Kraftwerk, za to bolesny powrót do rzeczywistości w IR Katowice - Kraków (z wesołym panem który postanowił zwymiotować zaraz za samoczynnie otwierającymi się drzwiami między przedziałami) był bardzo nie OK.

Also, na przyszłość: nigdy więcej lotów przez Beauvais-Tille (zamykanie lotniska na noc + 1.5 - 2 h dojazdu autobusem do obrzeży Paryża troszkę ssie).

Z wad: praktycznie niemożliwa komunikacja z Francuzami (jakoś dużo przychylniej niż wcześniej patrzę na kolorowych emigrantów - oni przynajmniej zdradzają jakąś szczątkowość znajomość angielskiego), permanentnie wystawione na ulice Nancy kosze na śmieci. Chyba tyle.

Nancy jest bardzo ładne i jak na dłoni widać granicę cywilizacyjną jaka dzieli od niego np. taki Kraków.

CLMPS 2011 był naprawdę niezły. Masa fajnych talków, mam stosy literatury do sprawdzenia, większość ludzi których kiedyś czytałem a których mogłem teraz posłuchać mnie nie rozczarowała. Żałuję tylko przegapionego sympozjum o state of the art w teorii kategorii, i trochę o nowych intuicjonistycznych rzeczach, i jeszcze o ciągłości. Wybór głównie fizycznej części konferencji okazał się bardzo trafiony, sądząc po opowieściach z innych sekcji.

Chyba jedyna poważna wtopa to otwarcie konferencji, gdzie przez dobre 1.5 h słuchaliśmy wykładów kolejnych przedstawicieli francuskich organizacji naukowych... wygłaszanych praktycznie w całości po francusku, ponieważ, jak się okazuje, w ten sposób realizują misję promowania francuskiego jako języka naukowego. Dlaczego zanudzenie jakichś 400 osób kompletnie niezrozumiałymi dla nich wystąpieniami promuje cokolwiek poza wyciągnięciem czytnika / laptopa / iPada / programu, tomu abstraktów i ołówka, jest całkowicie poza moich zasięgiem.

Ważne: muszę pamiętać żeby na przyszłość robić mniej techniczne prezentacje. Nie umiem jakoś wypośrodkować.

A, no i croissanty były dobre.

Also, skończyłem czytać House of Leaves Marka Danielewskiego (doskonałość). Wydaje mi się też że jedyny dobry steampunk, to steampunk od Neala Stephensona.

Niepokojący wniosek jest więc taki, że całkiem mi się we Francji spodobało.

poniedziałek, 18 lipca 2011

Kolejny powód dla którego nie warto grać w RPGi...

... jest taki, że kiedy akurat bardzo, bardzo pilnie potrzebujesz znaleźć wydrukowany jakoś-wiosną-tego-roku artykuł, trafiasz wszędzie tylko na playbooki do Apocalypse World, notatki z Mars Colony i różne wersje How To Host A Dungeon.

(chyba czas na kolejną czystkę)

wtorek, 7 czerwca 2011

Fin.

No dobra. Jak widać, projekt cotygodniowego spisywania lektur, dźwięków i okolic nie wypalił. Mam za dużo rzeczy na głowie żeby się zajmować czymś takim. Zresztą jakoś straciłem przekonanie do tego że zapisywanie takich rzeczy jest rozumną czynnością. Być może byłoby ciekawie na to spojrzeć za parę/naście/dziesiąt lat, ale szczerze mówiąc nie sądzę żebym miał kiedyś siłę i chęć wracać do tak zebranych danych.

A, zresztą.

sobota, 30 kwietnia 2011

18 - 24 IV

Zagrane:
trochę szachów.

Obejrzane:
Pulp Fiction
Gattaca
pierwszy odcinek GoT (co za kupa)

Słuchane:
The Disintegration Loops Basinskiego, całość
DJ Benetti - [2011] - Disco Caligula 4

Wygląda mizernie, ale siedzenie przez cały ten czas na Islandii było dość awesome.

czwartek, 21 kwietnia 2011

11 - 17 IV

Przeczytane:
C. A. Middelburg (2010), A Survey of Paraconsistent Logics, arXiv: 1103.4324v1
Istvan Aranyosi, Should We Fear Quantum Torment?, tutaj (równie złe, co większość po-Lewisowskiej filozofii).
T. Placek, N. Belnap (2010), 'Indeterminism is a modal notion: branching spacetimes and Earman’s pruning', Synthese

Wreszcie koniec z NNIL.

Greg Egan "Axiomatic" (niezłe, ale wolę Egana w dłuższych formach)

Random:
W nowym literadarze jest moja recenzja "Viator" Luciusa Sheparda.

Zagrane:
1 x one-shot do Infocalypse World (tym razem dużo mniej crashu w crash teście) w Wwie.
odrobina Munchkina.

Słuchane:
Emeralds - [2010] - Does It Look Like I'm Here?
Kammerflimmer Kollektief - [2010] - Wildling
Nature and Organisation - [1994] - Beauty reaps the blood of solitude
Death in June - [1992] - But what ends when the symbols shatter?
Scorn - [1994] - Evanescence
Scorn - [1992] - Vae Solis
Tenhi - [2007] - Folk Aesthetic 1996-2006 [a jak super to jest wydane!]
Swans - [1992] - Love of Life
Throbbing Gristle - [1979] - 20 Jazz Funk Greats
Bad Sector - [2007] - Storage Disk 1
Bad Sector - [2008] - Storage Disk 2
Bad Sector - [2006] - Kosmodrom + bonus tracks
Einstürzende Neubauten - [1996] - Ende Neu
Esplendor Geometrico - [1988] - Mekano-Turbo
Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra & Tra-La-La Band - [2008] - 13 Blues for Thirteen Moons
Cultur Kulture - [2010] - Spirit

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

4 - 10 IV

Przeczytane:
Peter G. Doyle - Maybe there’s no such thing as a random sequence - arXiv: 1103.3494v1
also: wciąż NNIL (widać koniec), Mueller o discrete data structures (jeden lemat i koniec, wiii), dużo tekstów do referatu o specious present.

Mówione:
"Ile trwa teraźniejszość?", wtorek 5.04, KNSF (McTaggart, postrzeganie czasu, Putnam-Rietdijk, Stein, specious present w BST: początkowe pomysły. wniosek: za dużo, muszę do lipca wyciąć z tego mnóstwo w zamian za miejsce na znaczki)

Koncerty:
Kammerflimmer Kollektief, 8 V, Re, Kraków
Scorn i Submerged, 8 V, Krzysztofory, Kraków
(warto było przebiec z miejsca na miejsce, oba były co najmniej przyzwoite)

Zagrane:
tylko planszówki - trochę Go, jakiś Dominion.

Obejrzane:
'The Wicker Man' (wesołe pogaństwo + swoją wersję tego co śpiewa Willow nagrało Nature & Organisation [a nie, jak myślałem, żadne Cn93 / Di6] - ale wygląda na to, że przejrzenie coverów tego będzie dość ciekawe, tak, jak z Tainted Love czy Guns of Brixton)

Słuchane:
Coil - [1991] - Love's Secret Domain
Bad Sector - [2006] - Kosmodrom
Clair Obscur - [2009] - We Gave A Party For The Gods And The Gods All Came
Front 242 - [1987] - Official Version
Empusae & Shinkiro - [2011] - Organic Aural Ornaments
Fennesz + Sakamoto - [2007] - Cendre
Kammerflimmer Kollektief - [2010] - Wildling
dużo losowego DJ Benetti.

środa, 6 kwietnia 2011

28 III - 3 IV

Przeczytane:
Greg Egan "Diaspora" (jedno z najlepszych science-fiction evar)
M. V. Llosa "Wyzwanie. Szczeniaki"
P. Głuchowski & M. Kowalski "Apte. Niedokończona powieść"

Poza tym, wciąż NNIL, i fragmenty "A Compendium of Continuous Lattices". Also, chyba dochodzimy powoli do etapu w którym nasz Bellowy tekst powinienem traktować tak samo jak obcy artykuł.

Zagrane:
1x How To Host A Dungeon
1x Hell for Leather (tym razem w stylu Izo - zacne. mniejszy rozmiar kostek dużo zmienia.)

Wystawy:
"Backstage" Karola Radzikowskiego w Bunkrze Sztuki (ojezu.)
otwarcie nowego Zbiornika Kultury w piątek 1 IV (faktycznie to otwarcie to był jakiś żart)
(innymi słowy: brutalne lądowanie po CSW w Toruniu)

Słuchane:
The Spoils of War - [1969] - The Spoils of War
The Jolly Boys - [2010] - Great Expectations
Front Line Assembly - [2010] - Improvised Electronic Device [ale chujnia]
Haus Arafna - [2010] - You
Squaremeter - [2010] - Heliogabal
Cultur Kultur - [2010] - Spirit
Z'EV + Jason Kahn - [2010] - Intervals
X:Navi-et & Electric Uranus - [2010] - Voices of the Cosmos
997 - [2011] - Piesni Masowe Na Zespol Swietlicowy
Aurat Treat - [2011] - Flesh Sweat Synthesizers
Stafraenn Hakon - [2010] - Sanitas
The Golden Dawn - [1967] - Power Plant
Front 242 - [1987] - Official Version
Popol Vuh - [1976] - Letzte Tage Letzte Nachte
Bonobo - [2006] - Days To Come
Philip Glass - [1988] - Powaqqatsi
Bauhaus - [1983] - Burning from the Inside
Spiritual Front - [2006] - Armageddon Gigolo
Spiritual Front - [2010] - Rotten Roma Casino
Throbbing Gristle - [1979] - 20 Jazz Funk Greats
Hickey - Hickey [compilation]
DJ Shadow - [2002] - The Private Press
Savage Republic - [1982] - Tragic Figures

poniedziałek, 28 marca 2011

21 - 27 III

Czytane:
I. Banks "The Wasp Factory"

Artykuły:
dużo losowego stuffu o automatach i grach
N. Belnap 'Agents in branching space-times', Journal of Sun Yatsen University, 2003
no i wciąż NNIL.

Filmy:
Battle: Los Angeles (popcorn był dobry, film żenada)

Koncerty:
III CoCart w Toruniu (25-26 III, Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki czasu", i było doskonale - notabene, wystawa "Spaceship Earth" tamże również jest świetna)

Dźwięki:
Bad Sector & Tommaso Lisa - [2005] - Reset / Rebis Periferiche
Squaremeter - [2010] - Heliogabal
Spiritual Front - [2010] - Roma Rotten Casino
Bonobo - [2006] - Days To Come
Einstürzende Neubauten - [1996] - Ende Neu
Esplendor Geometrico - [1988] - Mekano-Turbo
Public Image Ltd. - [1984] - This Is What You Want, This Is What You Get
DJ Benetti - [2011] - Disco Americano 2
Crisis - [1997] - We Are All Jews and Germans
William Basinski, The Disintegration Loops I - IV
Tim Hecker - [2003] - Radio Amor
Bain Wolfkind - [2005] - Music for Lovers and Gangsters
Dälek - [2007] - Abandoned Language
Bohren & der Club of Gore - [2004] - Black Earth
Bohren & der Club of Gore - [2005] - Geisterfaust

poniedziałek, 21 marca 2011

14 - 20 III

Książki:
Chalid al-Chamisi "Taxi. Opowieści z kursów po Kairze"
Max Frisch "Sinobrody"

Artykuły:
Henry E. Kyburg, Jr. 'A Modest Proposal Concerning Simplicity', The Philosophical Review, 1961
A. Visser, J. van Benthem, D. de Jongh, R. de Lavalette 'NNIL - a study in intuitionistic propositional logic', Modal Logic and Process Algebra, 1995 [to będzie moja ulubiona lektura przez jakieś 2-3 tygodnie]

Zagrane:
2x S/Lay w/Me

Koncerty:
Lights Dim, Mimicra, Hayden Berry (Kraków, Fundacja Magazyn Kultury / Kolanko no. 6, 19 III) (Lights Dim najlepiej, chociaż byłbym szczęśliwszy gdyby było mniej klawiszy; Mimicra ładnie muzycznie, ale nie podobał mi się głos wokalistki; Hayden Berry jak typowy postrock - w sumie było całkiem fajnie)

Słuchane:
Distant System - [2008] - Spiral Empire
dużo losowego Captain Beefheart
trochę losowego Throbbing Gristle
Squaremeter - [2001] - Parsec

(mało, czekam na nowy kabel do iPoda - support Apple'a dla ich nowszych produktów w Polsce jest dość żenujący - a jednak godzina dźwięku dziennie w plecy boli)

poniedziałek, 14 marca 2011

7 - 13 III

Książki:
David Brin "The Postman" (jestem tani, jeśli chodzi o postapokaliptyczną fikcję)
A. Bester "The Stars My Destination" (po tylu latach, wciąż doskonałe)

Komiksy: Ronin vol. 1 (Wolverine) i 2 (Hulk) (thx, vh!)

Artykuły: nic nowego, nie licząc rozgrzebanych rzeczy (wstęp do teorii prawdopodobieństwa Sztencela i Jakubowskiego, Handbook of Spatial Logic) i zeszłotygodniowych (Clifton, Redhead i Butterfield będą mnie pewnie nękać do końca roku)

RPG:
Mars Colony x1 (mucho awesome)
Apocalypse World x1, crash (bo się nieco scrashował) test one-shota do Infocalypse World, część druga (i ostatnia)

Planszówki:
2 x Dominion: Intryga

Dźwięki:
Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra & Tra-La-La Band - [2008] - 13 Blues for Thirteen Moons
The Jolly Boys - [2010] - Great Expectations
dużo losowego Bad Sector
Silver Apples - [1968] - Silver Apples (to wyśmienite duo na theremin i perkusję, a ich najlepsza rzecz jaką znam to absolutnie uzależniające Oscillations)
Silver Apples - [1969] - Contact
AIR - [1998] - Moon Safari
Circle - [2006] - Forest
Ausgang - [1999] - Electric Arc
Philip Glass - [1985] - Mishima
Philip Glass - [1988] - Powaqqatsi
Distant System - [2008] - Spiral Empire (b. fajny space ambient)
Atomine Elektrine - [2007] - Nebulous
The Spoils of War - [1969] - The Spoils of War

poniedziałek, 7 marca 2011

28 II - 6 III

Przeczytane:
Tanith Lee "Night's Master"
A. F. Ossendowski "Przez kraj ludzi, bogów i zwierząt"

Clifton, Butterfield & Redhead 'Nonlocal Influences and Possible Worlds - A Stapp in the Wrong Direction', BJPS, 1990 (ta, ponownie. jeśli chodzi o ciężar tekstu, to przebijają Wrighta & Hale'a o argumencie teoriomodelowym)
Thomas Müller 'Towards a Theory of Limited Indeterminism in Branching Space-times', Journal of Philosophical Logic, 2010

RPG:
S/Lay w/Me x2
Apocalypse World x1 - test one-shota do Infokalipsy, część pierwsza

Planszówki: Battlestar Galactica (noo, nie jest to najlepsza gra w jaką grałem), trochę Smallworlda.

Słuchane:
Carbon Based Lifeforms - [2003] - Hydrophonic Garden
Sonne Hagal - [2010] - Lauthner
Asmus Tietchens - [2005] - Epsilon-Menge
Tomasz Bednarczyk - [2008] - Summer Feelings (dużo - b. dobra płyta)
Fennesz + Sakamoto - [2007] - Cendre
Troum -  [2010] - Mare Idiophonika
Einstürzende Neubauten - [1996] - Ende Neu
Coil - [1991] - Love's Secret Domain
dużo pętli na Kapitanie Wołowym Sercu.

niedziela, 27 lutego 2011

21 - 27 II

Czytane: dużo rozgrzebanych tytułów, ale nic nie skończyłem. Kiepsko.

RPG:
Lady Blackbird x1
Hell for Leather x1
Labyrinths & Lycanthropes x1
(wszystkie na Panoptikonie, który niestety rozpoczął sezon chujwentowy, a nie konwentowy)

Planszówki: rodzinny Smallworld, x2

Szalony filmowy tydzień! Obejrzane:
Svidd Neger
Mad Max (zaskakująco dobre)
Reservoir Dogs (faktycznie niezłe źródło do grania w Poison'd)

Słuchane:
Culture Kultur - [2010] - Spirit
Six Organs of Admittance - [2003] - Compathia
DJ Benetti - [2011] - disco americano 2
Rapoon - [1996] - Errant Angels
Raksha Mancham - [1997] - s'Bas Yul
Muslimgauze - [1988] - Iran
Aube - [1994] - Emotional Oscillation (1 Voltage Controlled Oscillator)
William Basinski - The Disintegration Loops I - IV
Clair Obscure - [2009] - We Gave A Party For The Gods And The God All Came
Billy Idol - [1993] - Cyberpunk
Esplendor Geometrico - [1996] - Tokyo Sin Fin
Merzbow & Z'EV - [2010] - Spiral Right, Spiral Left (jeśli ktoś nie ma mokrych majtów na samą myśl o takiej współpracy, to chyba jest z nim/nią coś poważnie nie tak)
Jamie Saft vs Merzbow - [2006] - Merzdub
Carbon Based Lifeforms - [2003] - Hydrophonic Garden

wtorek, 22 lutego 2011

Teksty RPGowe

Jeszcze jedno. Jeśli jeszcze jest ktoś kto zagląda tutaj czasem po teksty okołoRPGowe, mam na nie (i tylko na nie) nowego bloga, pisanego z Drozdalem. Obiecujemy nieregularne aktualizacje, trochę narzekania i trochę niszowych rzeczy. Tutaj.

7 - 20 II

Przeczytane:
Panu Raatikainen 'Hilbert's Program Revisited', Synthese, 2003
E. Wigner 'The Unreasonable Effectiveness of Mathematics in the Natural Sciences', Communications in Pure and Applied Mathematics, 1960
Stephan Hartmann and Jan Sprenger 'Bayesian Epistemology', draft, 2010
J. Malinowski 'Logiki niemonotoniczne', draft, ???

Koncerty:
12 II, Klubben, Trondheim: ALTAAR. Dopóki w Polsce nie będą normą koncerty tak punktualne i tak dobrze nagłośnione jak ten, będzie mi trudno uznać ją za właściwą część Europy. Skądinąd, drone doom z elementami blacku mogę chyba tylko na żywo, studyjnie umarłbym z nudów, a tu było bardzo, bardzo zacnie.
15 II, Storsalen, Trondheim: KaHoom circus. Mucho awesome.

Słuchane:

Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra & Tra-La-La Band - [2008] - 13 Blues for Thirteen Moons
Coil - [2002] - Remote Viewer
Yabby You - [1972] - "Conquering Lion"
The Jolly Boys - [2010] - "Great Expectations"
Monte Cazazza - [2010] - "The Cynic"
Spiritual Front - [2010] - Roma Rotten Casino
Asmus Tietchens - [1985] - Seuchengebiete
Asmus Tietchens - [2005] - Epsilon-Menge
Asmus Tietchens & Richard Chartier - [2010] - Fabrication 2
Sonic Youth - [2011] - Simon Werner a Disparu
dużo losowego Death in June i Crisis
DJ Benetti, Disco Caligula i Disco Americano, całość, dużo.
Tholen - [2010] - Neuropol
Peter Anderson - [2010] - Sculpturing Time Fragments
AUN - [2010] - Black Pyramid
Visions - [2010] - Summoning the Void
Troum - [2010] - Mare Idiophonika

Also, od 11 do 21 II byłem w Norwegii na ISFiT.

poniedziałek, 7 lutego 2011

31 I - 6 II

Przeczytane:
Lucius Shepard "Viator"

Zagrane:
Hell for Leather z luckiem, Szafą i Olą x1
Apocalypse World, Hatchet City (v. 2) z Leszkiem, Anetą, Jackiem, Karoliną i Olą

Słuchane:
DJ Benetti - [2011] - Disco Americano 2 [to wcale nie jest tak że słuchałem tego praktycznie cały tydzień non stop, nie nie]
Clair Obscur - [2009] - We Gave A Party For The Gods And The Gods All Came
Culture Kultur - [2010] - Spirit
The Moon Lay Hidden Beneath A Cloud - [1999] - Rest on your arms reversed
Ordo Rosarius Equilibrio - [2010] - Do Angels Never Cry And Heaven Never Fall [ii tam, szkoda czasu]
Rapoon - [1996] - Errant Angels [jedna z lepszych płyt Rapoon]
Raksha Mancham - [1997] - s'Bas Yul [doskonałość]
The Jolly Boys - [2010] - Great Expectation
Carl Michael Von Hausswolff - [2006] - Topophonic Models
Asmus Tietchens - [2005] - Epsilon-Menge [wow!]
Spiritual Front - [2010] - Roma Rotten Casino
Job Karma - [2010] - Punkt [TerrorVizja ftw]
Chu Ishikawa - [1989] - Tetsuo: The Iron Man soundtrack
Throbbing Gristle - [1979] - 20 Jazz Funk Greats
Popol Vuh - [1976] - Letzte Tage, Letzte Nachte

niedziela, 30 stycznia 2011

24 - 30 I

Przeczytane:
A. & B. Strugacki "Żuk w mrowisku" (niezłe - chciałbym żeby było dłuższe, całkiem podobne do niektórych Lemów)
(stosów nudnych fleków z psychologii nie liczę, bo tego się czytać nie da, rzeczy do abstraktów też nie, bo to nie jest uczciwe czytanie. bieda, sesja, deadline'y.)

Koncerty:
29 I 2011, Kraków, RE - Kay Dot, Jeremiah Cymerman - publiczność: dużo hipsterki i kretyni którzy nie umieją wyłączyć flasha w aparacie, muzycznie: gdyby nie nudna bezcelowa jazzowa masturbacja przez jakieś 45 minut na początku (żelki były niezbędne, szkoda że nie mieliśmy pistacji), to całkiem przyzwoicie. Mają niezłego perkusistę i potrafią włożyć trochę Diabła do tej muzyki, kiedy im się chce.

Słuchane:
Culture Kultür - [2010] - Spirit [naprawdę jest doskonałe, muszę sprawdzić wcześniejsze płyty]
Job Karma - [2010] - Punkt
Biosphere - [2000] - Cirque
INFKTD - [2007] - dfiosltioer tae ddreeuaxms [to całkiem zacny bit, a tak bardzo mało znany - a przecież darmowy]
Of The Wand & The Moon - [2005] - Sonnenheim
Kiss The Anus Of A Black Cat - [2007] - An Interlude To The Outermost
Kiss The Anus Of A Black Cat - [2005] - If The Sky Falls, We Shall Catch Larks
RSM - [2010] - Realizuj Swoje Marzenia
Asmus Tietchens & Richard Chartier - [2010] - Fabrication 2
Asmus Tietchens - [1981] - Biotop
Asmus Tietchens - [1983] - Spät-Europa
Asmus Tietchens - [1984] - Litia
Current 93 - [2009] - Aleph At Hallucinatory Mountain
Raksha Mancham - [1994] - Ghazels [to też doskonały projekt, a tak mało znany - pod tym logo wyszło sporo z lepszego tribal / post industrial jakie słyszałem]
Sonic Youth - [2011] - Simon Werner a Disparu [awesome, bo brzmi jak Savage Republic]
Captain Beefheart and his Magic Band - [1967] - Safe As Milk ['Abba Zaba' to nieśmiertelny track, ej]
Einstürzende Neubauten - [1996] - Ende Neu
DJ Benetti - [2010] - Disco Americano
Kayo Dot - [2010] - Coyote
Oil in the Eye - [1992] - Cockeyed [to warto sprawdzić, trochę EBM, trochę rytmiczne hałasowanie]
The Moon Lay Hidden Beneath A Cloud - [1994] - Amara Tanta Tyri
In Gowan Ring - [1999] - The Glinting Spade
Lifelover - [2007] - Erotik
Crisis - [1997] - We Are All Jews and Germans [reed brigaaaades!]
DJ Benetti - [2011] - Disco Americano 2 [yeah!]

niedziela, 23 stycznia 2011

17 - 23 I

Przeczytane:
Sylwia Chutnik "Dzidzia" (dawno nie czytałem tak drastycznej i przygnębiającej książki)
M. Atwood "Rok Potopu" (naprawdę niezłe - chętnie sięgnę po jej "Oryks i Derkacz")
J.M.V. Llosa "Wojna końca świata"
J. Vance "Umierająca ziemia" (strata pieniędzy - moim zdaniem wydanie Solaris z 2010 nie jest warte może 10 zł, ale na pewno nie 45. Jeśli chodzi o pretekstowość fabuły, poziom prawie "Czarnoksiężnika z Lemurii" Lina Cartera, a jeśli mowa o pretensjonalności dialogów, to najsłabszego Zelaznego. Może gdybym czytał to w oryginale byłoby lepiej - nie wiem - ale chyba znacznie lepiej bym zrobił wydając te pieniądze na jakieś opowiadania C.A. Smitha)
S. Dąmbski "Egzekutor"
mogę też uczciwie powiedzieć, że "Dzienniki 1957 - 1963" Jana Józefa Szczepańskiego (aua.)

T. Muller 'Probability Theory and Causation: A Branching Space-Times Analysis', BJPS, 2005
D. Lewis 'Counterfactual Dependence and Time's Arrow', Noûs, 1979
D. Lewis 'Counterfactuals and Comparative Possibility', Journal of Philosophical Logic, 1973
R. Clifton, J. Butterfield & M. Redhead 'Nonlocal Influences and Possible Worlds - A Stapp in the Wrong Direction', BJPS, 1990

Wreszcie skończyłem też Murawskiego antologię tekstów z filozofii matematyki (od prehistorii do Heytinga i Bernaysa).

Słuchane:
Emeralds - [2010] - Does It Look Like I'm Here?
Coil - [2006] - Black Antlers
Coil - [1991] - Love's Secret Domain
Aube - [1994] - Emotional Oscillation (1 Voltage Controlled Oscillator) [doskonałe!]
Aube - [1999] - 108
Aube & Zbigniew Karkowski - [1998] - Mutation
Illusion Of Safety - [1986] - Ecstatic Crisis
Voice of Eye - [1991] - Cyclotron
Voice of Eye - [1994] - Vespers
Le Testament De La Lumiere - [2010] - Echoes Out of Time
Circle - [2010] - Rautatie
William Basinski - [2002] - The Disintegration Loops
William Basinski - [2003] - The Disintegration Loops II
William Basinski - [2003] - The Disintegration Loops III
William Basinski - [2003] - The Disintegration Loops IV
Nadja & Troum - [2010] - Dominium Visurgis
Interior Disposition - [2009] - Therapy [faktycznie bardzo podobne do Bad Sector, więc tylko dlatego warto]
Interior Disposition - [2010] - The Colour out of Space
Liyr - [2010] - Fragments of dust
Silence & Strength - [2006] - Opus Paracelsum
Biosphere - [2000] - Cirque [co bym nie robił, wolę to od "Substrata"]
Terra Sancta -  [2009] - Disintegration
Tho-so-aa - [2010] - Identify
Combative Alignment - [2009] - Toward
Voice of Eye - [2009] - Substantia Innominata
Z'EV - [2009] - Sum Things
Shpongle - [2009] - Ineffable Mysteries from Shpongleland [wreszcie przekonuję się do tego albumu]
Autechre - [2010] - Oversteps
Autechre - [2003] - Draft 7.30
Autechre - [1997] - Envane
Autechre - [2001] - Confield
Autechre - [1997] - Chiastic Slide
Emeralds - [2006] - Ursa Major
Emeralds - [2008] - Solar Bridge
Emeralds - [2007] - Hallucinations
Emeralds - [2007] - Emeralds [bardzo, bardzo zacna rzecz]
Emeralds - [2008] - Planetarium
Philip Glass - [1988] - Powaqqatsi
Cutthroats 9 - [2000] - Cutthroats 9
Cutthroats 9 - [2001] - Anger Management
J.J. Paradise Players Club - [2004] - Regenesis
Unsane - [1994] - Total Destruction
Culture Kultür - [2010] - Spirit [doskonały synthpop, dla takich rzeczy warto czytać postindustry.org. Synthpopowe 'Love will tear us apart' ftw]

niedziela, 16 stycznia 2011

10 - 16 I

Przeczytane:
J.M. Dieterle 'Social Construction in the Philosophy of Mathematics: A Critical Evaluation of Julian Cole’s Theory', Philosophia Mathematica, 2010
Kuno Lorenz 'Basic objectives of dialogue logic in historical perspective', Synthese, 2001
D. Mermin 'Can you help your team tonight by watching on TV? More experimental metaphysics from Einstein, Podolsky and Rosen', w: Philosophical Consequences of Quantum Theory, 1989
D. van Dalen 'From Brouwerian Counter Examples to the Creating Subject', Studia Logica, 1999

Zagrane:
1 x Polaris
kilka partii Smallworld

Obejrzane:
dużo losowego crapu, głównie wrestling, na jutub party u lucka

Słuchane:
Job Karma - [2010] - Punkt
Coil - [2002] - Remote Viewer
Bain Wolfkind - [2005] - Music For Lovers And Gangsters
Ashra - [1976] - New Age of Earth
Life Garden - [1996] - Ahitanaman
Imaginary Cities - [2011] - Temporary Residents
Sonic Youth - [1986] - Evol
The Decemberists - [2011] - The King Is Dead
Popol Vuh - [1976] - Letzte Tage, Letzte Nachte
DJ Benetti - [2010] - Disco Americano
Venus Gang - [1978] - Galactic Soul
Black Devil - [1978] - Disco Club
Rockets - [1992] - Galactica
Throbbing Gristle - [1979] - 20 Jazz Funk Greats
Coil - [2006] - Black Antlers
Esplendor Geometrico - [1988] - Mekano-Turbo
Alva Noto - [2009] - Xerrox vol. 2
Art of Noise - [1986] - Daft
Bad Sector - [2007] - The Storage Disk 1
Bad Sector - [2008] - The Storage Disk 2
Savage Republic - [1990] - Ceremonial + Trudge

poniedziałek, 10 stycznia 2011

1 - 9 I

Przeczytane:
Hemingway "Słońce też wschodzi"

J. van Benthem 'The information in intuitionistic logic', Synthese, 2009
D. Wallace & C. Timpson 'Quantum Mechanics on Spacetime I: Spacetime State Realism', BJPS, 2010
T. Norsen 'J.S. Bell’s Concept of Local Causality', 2010, arXiv
M.P. Seevinck & J. Uffink 'Not throwing out the baby with the bathwater: Bell’s condition of local causality mathematically "sharp and clean"', preprint 2010
J. Shieber 'A partial defense of intuition on naturalist grounds', Synthese, 2011
W. Carnielli, M. Coniglio & I. D'Ottaviano 'New Dimensions on Translations Between Logics', Logica Universalis, 2009
D. Oderberg 'The world is not an asymmetric graph', Analysis, 2011
N. Schackel 'The world as a graph: defending metaphysical graphical structuralism', Analysis, 2011

Zagrane:
nie liczyłem ile, ale dużo (15+) partii Smallworld

Obejrzane:
No Country for Old Men (co za nędza w porównaniu z książką - jeśli opinie że to najlepszy film braci Coen są prawdziwe, to w ogóle szkoda tracić czasu na resztę)

Słuchane:
Coil - [1992] - "Stolen and contaminated songs"
Coil - [2002] - "The Remote Viewer"
VA - [1994] - "Chaos in expansion"
Edgar Froese - [1974] - "Aqua"
Circle - [2000] - "Prospekt"
Illusion of Safety - [1989] - "In 70 Countries"
Annapurna Illusion - [2010] - "Dance of the Mesozoic"
Voice of Eye - [1993] - "Mariner Sonique"
Konstruktivists - [1983] - "Psykho-Genetika"
Konstruktivists - [1984] - "Black December"
Muslimgauze - [1988] - "Iran"
Esplendor Geometrico - [1995] - "Nador"
Emeralds - [2009] - "What Happened"
Randy Greif & Robin Storey - [1999] - "Nail Of Pious Bride"
Robin Storey & Nigel Ayers - [1999] - "Perfidious Albion"
Nigel Ayers & Randy Greif - [1999] - "Build A Poison Fire"
Ryoji Ikeda - [2005] - "Dataplex"
Desiderii Marginis - [2007] - "Seven Sorrows"
Ya Ho Wha 13 - [1974] - "Ya Ho Wha 13"
Electric Wizard - [2010] - "Black Masses"
Dead Voices on Air - [2009] - "Fast Falls the Eventide"
Bad Sector - [2005] - "Kosmodrom"
Za Siódmą Górą - [2008] - "Rogalów. Piosenki ku pokrzepieniu serc"
The Delgados - [2000] - "The Great Eastern"
Yabby You - [1972] - "Conquering Lion"
The Jolly Boys - [2010] - "Great Expectations"
Monte Cazazza - [2010] - "The Cynic"
Popol Vuh - [1976] - "Letzte Tage - Letzte Nächte"
Ashra - [1976] - "New Age of Earth"
Ausgang - [1999] - "Electric Arc"
Job Karma - [2001] - "Newson"
Job Karma - [2010] - "Punkt"