wtorek, 20 kwietnia 2010

Mia Couto "Lunatyczna kraina"

Przeczytałem "Lunatyczną krainę". Nie znam literatury tego kręgu kulturowego prawie w ogóle, więc lektura była tym ciekawsza. Mix realizmu magicznego (albo czegoś podobnego), rdzennych wierzeń z Mozambiku, (post)apokaliptyczności (z obozami dla uchodźców, opuszczoną drogą, i innymi średnio przyjemnymi fragmentami Afryki). Nie znam oryginału, ale tłumaczenie potwierdza popularną opinię że nie jest źle z tłumaczeniami jeśli wyciąć te z angielskiego. Ale podobno Lipszyc w ogóle jest świetnym tłumaczem. Mnóstwo niesamowitych pojedynczych sytuacji - np. końcówka, kiedy czarownik zmienia mieszkańców wioski Kindzu w zwierzęta, i jest powiedziane że "mowa została przemieniona jako ostatnia", zresztą cała jego przemowa, Czerwiesio "zmieniany" w koguta, i tak mógłbym długo wymieniać. I jeszcze dobrze zrobiona klamra na sam koniec. Muszę przeczytać więcej pozycji Karakteru.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza