wtorek, 21 września 2010

Apoptose - [2010] - Bannwald

Przesłuchałem nowe Apoptose. Mam dość ambiwalentny stosunek do tego projektu - z jednej strony, bardzo podoba mi się "Schattenmädchen", z drugiej, ceniony za perkusję "Blutopfer" średnio mi podchodzi, "Nordland" też mnie nie zachwyciło, a koncert we Wrocławiu parę lat temu odebrałem jako raczej kiepski, niespójny i bez pomysłu. To wszystko sprawiło, że "Bannwald" trochę się odleżało, i że włączyłem je z pewnym niepokojem. Niepotrzebnie, to dark ambient naprawdę wysokiej klasy. Sugestywne, powoli się rozwijające, dość bogate żeby było na co zwracać uwagę przy kolejnych przesłuchaniach. Pojawiające się i zanikające fragmenty melodii. Na to nałożone rzadkie fragmenty tekstu. I jest kawałek który chyba najbardziej mi się podobał na żywo, a którego wtedy nigdzie nie znalazłem - "Hexenring", z kobiecym wokalem melorecytującym krótki neopogański tekst na początku i na końcu, a w środku dziecięcy głos który coś mówi. Chyba jest tak, że kolejne płyty Apoptose są coraz lepsze. Jedna z lepszych pozycji na jakie trafiłem w tym roku.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza