niedziela, 31 października 2010

Esplendor Geometrico - [1996] - Tokyo Sin Fin

W ramach wprawki przed WIF słucham ostatnio dużo Esplendor Geometrico. "Tokyo Sin Fin" nie jest chyba tak znane jak "Mekano Turbo" czy "Sheikh Aljama", a szkoda - wydaje mi się że spokojnie można tę płytę uznać za dość reprezentatywną dla tego projektu. Jest o tyle fajna, że ma charakterystyczne cechy dla ich muzyki z lat '90 - tj. stosunkowo łatwe w odbiorze industrialne rytmy, niewiele distortions w tle, wywrzaskiwane wokale - a zarazem nie ma tu za bardzo orientalnych motywów, na ogół obecnych na ich płytach międzyu 1991 a okolicami 2000. To kawał świetnie zrobionej industrialnej elektroniki, bez plastiku wszechobecnego we współczesnych produkcjach EBM i u masy naśladowców NIN, i moim zdaniem można to brać w ciemno. Myślę też o tym czego mi brakowało na ostatniej płycie Knifeladder, i chyba mix Savage Republic z Esplendor Geometrico, może ze szczyptą Einsturzende Neubauten, to taki trochę święty Graal industrialno-tribalowej muzyki, przynajmniej dla mnie. Naprawdę szkoda że EG jest tak mało znane w Polsce.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza